Daniele Orsato był jednym z faworytów do poprowadzenia finału ostatnich mistrzostw Europy. Włoch należał do grona najlepszych sędziów na świecie, a finał Euro 2024 miał być dla niego nagrodą za bardzo dobrą karierę. Po turnieju Orsato kończył karierę.
Mimo to finału Euro jednak nie poprowadził. Skończyło się na dwóch meczach fazy grupowej: Serbia - Anglia (0:1) i Szwajcaria - Niemcy (1:1). Orsato sędziował też mecze Portugalia - Słowenia i Anglia - Szwajcaria w 1/8 i 1/4 finału turnieju.
Niedługo po zakończeniu czynnej kariery Orsato otrzymał nieoczekiwaną propozycję z Rosji. Włoch miał zostać ekspertem i członkiem tamtejszego komitetu sędziowskiego. Orsato miał podpisać roczną umowę za namową swojego przyjaciela - Milorada Mazicia - który pracuje już w Rosji.
W ślady Orsato mieli iść też dwa inni byli sędziowie międzynarodowi: Cuneyt Cakir i Nestor Pitana. O ile oni dwaj zdecydowali się wyjechać do Rosji, o tyle Orsato niespodziewanie zmienił zdanie i postanowił nie wyjeżdżać do Rosji.
- Byłem bardzo zaszczycony propozycją od Rosjan. Miałem tam być ekspertem ds. sędziowania w ramach komisji technicznej. Ale nigdzie się nie wybieram. Absolutnie nigdzie - powiedział Orsato w rozmowie z dziennikiem "La Repubblica".
- Dlaczego tak postanowiłem? Nie przyjąłem oferty z powodu obecnej sytuacji społeczno-politycznej oraz zasad moralnych, którymi się kierowałem zarówno na boisku jak i poza nim - dodał włoski arbiter.
48-letni Orsato sędzią międzynarodowym został w 2010 r. Był sędzią na mistrzostwach świata w 2018 r. i 2022 r. W 2020 r. poprowadził finał Ligi Mistrzów, w którym Bayern Monachium z Robertem Lewandowskim w składzie pokonał PSG.
W tym samym roku IFFHS, czyli Międzynarodowa Federacja Historyków i Statystyków Futbolu, uznała Orsato najlepszym sędzią roku.