Wojciech Szczęsny ma za sobą bardzo udany sezon w barwach Juventusu. Ponadto nie było zastrzeżeń co do jego występów dla reprezentacji Polski na Euro 2024. Mimo to ma duży problem, gdyż od jakiegoś czasu musi sobie szukać nowego pracodawcy. Portal Meczyki.pl podał, że bramkarz tuż przed turniejem w Niemczech dowiedział się, że w Turynie nie ma już dla niego miejsca. Naturalnym następcą Polaka został za to Michele Di Gregorio.
Problem Juventusu polega na tym, że nasz zawodnik ma obowiązujący kontrakt do końca czerwca 2025 roku. Władze klubu liczyły, że ten trafi finalnie do Al-Nassr, które proponowało mu astronomiczne zarobki, ale negocjacje trwały zbyt długo i ostatecznie zakontraktowano Bento. Portal podał nawet, że wskutek tego, że Thiago Motta nie powołał go na przedsezonowe zgrupowanie do Niemiec, został mu przydzielony klubowy trener przygotowania fizycznego, który będzie z nim odbywał indywidualne treningi.
Nadal nie wiadomo jednak, jaka przyszłość czeka Szczęsnego. "La Gazzetta dello Sport" przekazała, że ma obecnie na stole trzy opcje. - Życzę Wojtkowi, żeby jak najszybciej znalazł sobie nowy klub, w którym będzie dobrze się czuł - oznajmił za to Zbigniew Boniek. Ten w poniedziałek po raz kolejny zabrał głos na temat 34-latka. - Ja bym się o Wojtka za bardzo nie martwił. Będziecie zaskoczeni na koniec, gdzie wyląduje - zaznaczył enigmatycznie.
Czyżby zatem były prezes PZPN wiedział, do jakiego klubu przeniesie się bramkarz? Błyskawicznie fani zaczęli sugerować, że skoro taką informację przekazał właśnie Boniek, to nie można wykluczyć, że Szczęsny wróci do AS Romy, której barwy reprezentował w latach 2015-17. Pierwszym bramkarzem zespołu Daniele De Rossiego jest jednak aktualnie Mile Svilar, a w tym okienku podpisano kontrakt też z Matthew Ryanem. Gdyby transfer Polaka doszedł jednak do skutku, byłaby to ogromna sensacja.
Dziennik "L'Equipe" poinformował niespodziewanie, że Szczęsny mógł podpisać kontrakt z Olympique Marsylia i zostać następcą Pau'a Lopeza. Transakcja została jednak zablokowana, gdyż władze klubu zdecydowały się poszukać młodszego zawodnika.