Jorge Sampaoli to 64-letni argentyński trener - były selekcjoner reprezentacji tego kraju, który w latach 2021-2022 prowadził Olympique Marsylia. Szkoleniowiec został zaproszony przez "So Foot" do przeanalizowania występu Francuzów podczas Euro 2024. Jego słowa na temat Ousmane'a Dembele wzbudziły olbrzymie kontrowersje.
Francuzi nie porywali grą. W fazie grupowej strzelili tylko dwa gole, a jedno trafienie było bramką samobójczą Austriaków. Po wyjściu z grupy nadal trudno było określić ich jako zespół ofensywny. Dopiero w półfinale Randal Kolo Muani przełamał impas. To było pierwsze i jak się okazało jedyne trafienie Francuzów z gry. W ślady napastnika PSG nie byli w stanie pójść ani Kylian Mbappe ani Ousmane Dembele.
To właśnie pod adresem tego ostatniego krytycznych słów nie szczędził Sampaoli. Dembele zagrał w pięciu meczach na Euro 2024, bez efektu w postaci gola lub asysty. Według argentyńskiego trenera grał zbyt indywidualnie. - Pozostali gracze są jak widzowie obserwujący zakończenie akcji. Wiedzą, że gra jak osoba autystyczna: on zaczyna akcję i sam ją kończy - powiedział Sampaoli.
Tego typu słowa z pewnością nie poprawią argentyńsko-francuskich stosunków, które niedawno zostały poważnie nadszarpnięte. Wszystko za sprawą Enzo Fernandeza, piłkarza Chelsea i reprezentacji Argentyny, który mocno podpadł podczas świętowania wygranej w Copa America.
Zawodnik transmitował wideo, na którym Argentyńczycy śpiewali obraźliwą piosenkę, wymierzoną w czarnoskórych graczy reprezentacji Francji. "Grają we Francji, ale wszyscy pochodzą z Angoli. Matka Mbappe jest z Nigerii, jego ojciec z Kamerunu, a w dokumentach ma francuskie obywatelstwo" - tak brzmiały jej słowa. Choć Fernandez przeprosił za swoje zachowanie, to wywołał burzę i nie wiadomo, jak zostanie przyjęty przez kolegów z klubu.