Cały poprzedni sezon Adam Buksa spędził w Antalyasporze, gdzie występował w ramach wypożyczenia z RC Lens. Turcy pragnęli wykupić Polaka z francuskiego zespołu, jednak nie posiadali wystarczających środków. To oznaczało, że 28-latek musiał rozglądać się za nowym klubem. Ostatecznie wybór padł na duńskie FC Midtjylland, które wyłożyło za niego cztery miliony euro.
- Miałem różne możliwości, ale sposób, w jaki Midtjylland wykazało zaangażowanie w sprowadzenie mnie tutaj, był kluczowy. Klub jest ambitny i stoi na wysokim poziomie, a ja wciąż chce się rozwijać i stawiać nowe kroki, a to mi odpowiada - komentował swój transfer Buksa.
Zaledwie pięć dni zakończeniu mistrzostw Europy nasz zawodnik miał pierwszą szansę na debiut. I tak też się stało. Trener FC Midtjylland wystawił go we wyjściowej jedenastce na wyjazdowe spotkanie pierwszej kolejki przeciwko Aarhus GF. Gospodarze wyszli na prowadzenie już w ósmej minucie. Wynik ten utrzymywał się aż do gwizdka kończącego pierwszą połowę. Zaledwie dwie minuty po rozpoczęciu drugiej części gry do akcji wkroczył Adam Buksa.
Na lewym skrzydle z piłką szalał Turek Aral Simsir, który mocno dośrodkował piłkę w pole karne. Na futbolówkę czekał już świetnie ustawiony Buksa. 28-latek z bliskiej odległości skierował ją do siatki strzałem z głowy, który jest jego najmocniejszą stroną. Bramkarz rywali był bezradny. Chwilę później polski napastnik utonął w objęciach kolegów z drużyny po bramce strzelonej w debiucie.
Ostatecznie dzięki trafieniu Polaka mecz zakończył się remisem 1:1, a goście po pierwszej kolejce zgarnęli jeden punkt.