Przed rozpoczęciem Euro 2024 w gronie kandydatów do końcowego triumfu znajdowała się m.in. reprezentacja Niemiec. Ostatecznie gospodarze turnieju dotarli do ćwierćfinału, gdzie musieli uznać wyższość Hiszpanów, którzy w niedzielę pokonali 2:1 Anglię i zgarnęli puchar. Teraz gwiazdy kadry Juliana Nagelsmanna przygotowują się do nowego sezonu. Niewykluczone, że niebawem jedna z nich może zmienić klubowe barwy.
Mowa o kapitanie Niemców - Ilkay'u Guendoganie. Na Euro 2024 33-latek wystąpił we wszystkich spotkaniach od pierwszej minuty. W meczu z Węgrami (2:0) strzelił bramkę i zanotował asystę. Wydawało się, że teraz spokojnie wróci do Barcelony, aby trenować z drużyną przed wznowieniem rozgrywek. Rzeczywistość może być jednak zupełnie inna.
Toni Juanmarti z katalońskiego "Sportu" przekazał, że w najbliższych dniach Hansi Flick osobiście spotka się z piłkarzem, aby porozmawiać o jego przyszłości. Ponoć kataloński klub rozważa jego sprzedaż. Wszystko przez Finansowe Fair Play. Guendogan ma zapisane w kontrakcie wysokie wynagrodzenie, a jego odejście mogłoby odciążyć zespół na płaszczyźnie finansowej oraz otworzyć perspektywy na inne transfery. Barcelona nie podważa piłkarskich umiejętności niemieckiego pomocnika, jednak finalnie może on stać się ofiarą polityki klubowej.
Według dziennikarza 33-latek nie jest postrzegany przez Flicka jako "kluczowy zawodnik". Mimo to jeśli zdecyduje się zostać, klub uszanuje jego decyzję. Za to w przypadku jego sprzedaży Barcelona będzie mogła pozwolić sobie nie tylko na transfer Nico Williamsa, ale również Daniego Olmo, czyli gwiazdę Euro 2024. Jednocześnie niemieckie media przekazują, że Ilkay Guendogan dobrze czuje się w stolicy Katalonii i nie chciałby opuszczać zespołu. Kluczowe będą najbliższe dni. Kontrakt kapitana niemieckiej kadry obowiązuje do 30 czerwca 2025 roku (z opcją rocznego przedłużenia).
Nie należy zapominać, że w zeszłym sezonie Niemiec był jednym z najważniejszych zawodników w drużynie prowadzonej przez Xaviego. Rozegrał aż 51 meczów, w których strzelił pięć bramek i zanotował aż 14 asyst. Tymczasem jego rodak, który przejął posadę hiszpańskiego szkoleniowca, nie będzie postrzegał go jako kluczowego piłkarza - pisze Toni Juanmarti. Przypomnijmy, Guendogan trafił do Barcelony rok temu z Manchesteru City na zasadzie wolego transferu.