Mateusz Bogusz z pewnością przydałby się reprezentacji Polski w finałach Euro 2024. Dla 22-latka miejsca w kadrze zabrakło, a akurat w czerwcu jego dyspozycja była wręcz imponująca. Tylko przez ostatni miesiąc piłkarz Los Angeles FC rozegrał pięć spotkań, w których strzelił sześć goli i zaliczył trzy asysty. Wszystko to w amerykańskiej lidze MLS.
Czerwiec rozpoczął się dla niego od asysty w meczu z Dallas, która zapewniła jego drużynie wygraną 1:0. Później Bogusz dołożył bramkę przeciwko Orlando City (3:1) i kolejną asystę z Austin (1:1). Prawdziwym popisem w jego wykonaniu były jednak dwie ostatnie kolejki. Najpierw walnie przyczynił się do efektownego zwycięstwa nad San Jose Earthquakes 6:2, zdobywając dwie bramki i dokładając asystę. Później zaś skompletował hat-tricka w wygranym 3:0 meczu z Colorado Rapids.
Polakiem szybko zaczęli zachwycać się eksperci. - Sprawia wrażenie wyjątkowo inteligentnego piłkarza i bardzo pracowitego człowieka - powiedział niedawno amerykański dziennikarz Erik Hultstrom. W opinii wielu brak Bogusza na Euro to gigantyczny błąd selekcjonera Michała Probierza. - To jest nawet zabawne, że od momentu ogłoszenia powołań Mateusz Bogusz w MLS w każdym meczu strzelił gola albo asystował - napisał w serwisie X dziennikarz Adam Kotleszka.
Wyczyny byłego piłkarza Leeds mogą sprawić, że przy kolejnych powołaniach otrzyma upragnioną szansę. Jak na razie w dorosłej kadrze nie zagrał ani razu. Pomóc w tym może mu tytuł piłkarza miesiąca, jaki właśnie przyznała mu liga MLS. - Czapki z głów przed Mateuszem Boguszem. Bogusz został czerwcowym graczem miesiąca MLS po sześciu golach i trzech asystach w pięciu meczach - ogłoszono w specjalnym poście na platformie X.
W sumie od początku sezonu Bogusz wystąpił w 20 meczach MLS, w których strzelił 12 goli i zaliczył cztery asysty. Jego drużyna zajmuje pierwsze miejsce w tabeli Konferencji Zachodniej. On sam plasuje się zaś na siódmym miejscu w klasyfikacji strzelców, tuż za słynnymi Leo Messim i Luisem Suarezem z Interu Miami.