Sensacyjne informacje ws. Superpucharu Polski. "Oficjalnie na dniach"

Zamieszania wokół terminu meczu o Superpuchar Polski nie ma końca. PZPN zaproponował datę, którą natychmiast odrzuciła Jagiellonia Białystok i to z dwóch konkretnych powodów. Czasu coraz mniej, a w sprawie wciąż nie podjęto wiążącej decyzji. Ta może zapaść na dniach, o czym poinformował Krzysztof Marciniak. Jak przekazał dziennikarz na X, w sprawie najprawdopodobniej dojdzie do zaskakującego zwrotu akcji i żadnej z drużyn nie zobaczymy na boisku.

Mecz o Superpuchar Polski już od lat wzbudza sporo kontrowersji. Głównym powodem jest termin jego rozegrania, z którym niemal co roku jest ten sam problem. Zwyczajowo spotkanie między mistrzem kraju a zdobywcą Pucharu Polski odbywa się tydzień lub ewentualnie dziewięć dni przed powrotem ekstraklasy. Teraz jednak PZPN zaproponował, by mecz rozegrać 7 lipca na stadionie w Białymstoku, a więc aż na 12 dni przed rozpoczęciem sezonu. Ta opcja od razu oburzyła Jagiellonię.

Zobacz wideo Co dalej z Lewandowskim? "To brzmi jak kiepski żart"

Mistrz kraju zadeklarował, że nie ma zamiaru grać ani organizować na własnym obiekcie tego spotkania. Po pierwsze dlatego, że w tym czasie drużyna dopiero co wróci z obozu przygotowawczego. Po drugie w tym terminie obiekt nie będzie dostępny - został zarezerwowany na inne wydarzenie. Pomocną dłoń chciała wyciągnąć Wisła Kraków i zaproponowała udostępnienie własnego stadionu, ale Jagiellonia tę możliwość odrzuciła.

Afery z Superpucharem Polski ciąg dalszy. Mecz się nie odbędzie? Jest taka możliwość

Wydawało się, że PZPN poszedł po rozum do głowy, o czym informował Sebastian Staszewski. Dziennikarz przekazał, że przedstawiciele obu klubów spotkają się, aby ustalić nową datę, która będzie odpowiadać wszystkim. Ale najwidoczniej w sprawie nadal nie ma porozumienia.

Teraz nowe i to dość szokujące wieści przekazał Krzysztof Marciniak z Canal+Sport. Okazuje się, że ostatecznie do decydującego o tytule meczu może w ogóle nie dojść. "Wszystko wskazuje na to, że w tym roku się nie odbędzie. Nie wchodzi w grę żaden z lipcowych terminów (7 i 14), a jeśli Jaga wygra choć jeden dwumecz w kwalifikacjach, to na pewno będzie grała w pucharach aż do grudnia. Na dniach oficjalny komunikat" - przekazał dziennikarz na X.

Ta informacja wywołała spore poruszenie w sieci. Na jej temat wypowiedział się nawet Wojciech Kowalczyk i klasycznie zażartował z sytuacji. "A można zrezygnować z kwalifikacji europejskich kosztem superpucharu Polski? Są rzeczy ważne i ważniejsze" - ironizował były reprezentant Polski na X, na co szybko w podobnym tonie odpowiedział Marciniak. "Jeśli Jaga i Wisła odpadną, to termin pewnie się znajdzie. Wystarczy chcieć" - podkreślał.

Adrian Siemieniec grzmi ws. Superpucharu Polski

Zarówno Jagiellonii, jak i Wiśle nie jest jednak do śmiechu. - Przede wszystkim ze szkoleniowego punktu widzenia nie jestem w stanie przygotować zespołu na mecz o stawkę w tym terminie. To będzie środek okresu przygotowawczego. (...) Przy takim terminie Superpucharu budowanie obciążeń, formy w okresie przygotowawczym jest niemożliwe. A chcielibyśmy mecz o trofeum potraktować poważnie - tłumaczył w rozmowie ze Sport.pl Adrian Siemieniec.

O tym, czy ostatecznie mecz o Superpuchar Polski się odbędzie, a jeśli tak, to w jakim terminie, przekonamy się w kolejnych dniach. Czasu już coraz mniej. Sezon ekstraklasy wystartuje 19 lipca. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.