Szykuje się wielki skandal. Superpuchar Polski zagrożony. Jest oficjalne pismo

Jakub Seweryn
Jagiellonia Białystok nie rozegra meczu o Superpuchar Polski z Wisłą Kraków 7 lipca - wynika z pisma, które mistrz Polski wysłał do PZPN w tej sprawie. Klub z Białegostoku jest wściekły na związek za wyznaczenie terminu spotkania na 12 dni przed startem sezonu ligowego. Wielu kibiców nie pozostawia na PZPN suchej nitki.

PZPN w środę zaskoczył wszystkich, ogłaszając, że mecz o Superpuchar Polski pomiędzy mistrzem Polski Jagiellonią Białystok a Wisłą Kraków ma się odbyć w niedzielę 7 lipca, aż na 12 dni przed startem sezonu ekstraklasy oraz I ligi. Gospodarzem tradycyjnie ma być mistrz Jagiellonia, choć okazuje się, że nikt z PZPN przed ogłoszeniem decyzji z władzami białostockiego klubu się nie kontaktował. Wybór termin przez związek jest o tyle kontrowersyjny, że mecz według założenia PZPN ma się odbyć w środku okresu przygotowawczego mistrza Polski. 

Zobacz wideo To on zagra w środku pola z Austrią? "Nikt o tym nie dyskutuje"

Pod tą informacją pojawiły się liczne komentarze zbulwersowanych kibiców. "Cyrk", "Rozpie***yli Jagiellonii przygotowania do sezonu i zadowoleni, bo se finał euro obejrzą", "Robicie wszystko, żeby drużyny jak najbardziej to olewały" - czytamy. Decyzję PZPN zgodnie krytykują zarówno kibice Jagiellonii, jak i Wisły Kraków, a także neutralni. 

Ale najbardziej absurdalny w tej sytuacji jest fakt, że PZPN w ogóle nie wziął pod uwagę, że białostocki stadion może być w tym terminie niedostępny. Jagiellonia, która jako mistrz Polski ma być gospodarzem meczu, informowała PZPN, że możliwe jest granie tylko w weekend 13/14 lipca. Na nic to się zdało. Być może dlatego, że 14 lipca odbędzie się finał Euro 2024, na który pewnie zaproszona będzie także polska delegacja.

Jagiellonia wściekła na PZPN za Superpuchar. Wysłała oficjalne pismo. Związek ma kłopot

W Białymstoku nie kryje się zdziwienia oraz złości spowodowanych tą decyzją piłkarskiej centrali. "Naprawdę?!" - zapytał tylko wymownie na portalu X dyrektor sportowy klubu Łukasz Masłowski.

Od kilku dni staraliśmy się skontaktować z sekretarzem generalnym PZPN Łukaszem Wachowskim, od którego zależą tego typu sprawy w związku. Bez skutku, będący w Niemczech z reprezentacją Wachowski zignorował nasze telefony i wiadomości. Również od rzecznika związku nie otrzymaliśmy niczego konkretnego w tej sprawie.

W Białymstoku sprawę stawia się jasno. - Jeśli ten Superpuchar ma się odbyć na obiekcie głównym, to ten obiekt jest niedostępny - mówił Sport.pl Wojciech Pertkiewicz, prezes Jagiellonii Białystok. W dniach 5-7 lipca Stadion Miejski został wynajęty na Kongres Świadków Jehowy. 

Białostocki klub wysłał do PZPN oficjalnie pismo informujące, że nie ma możliwości gry w wyznaczonym terminie. - Bo nawet jeśli mielibyśmy grać gdzie indziej, to najzwyczajniej nie mamy kim zagrać w tym terminie. Kończymy obóz przygotowawczy 6 lipca. Nie wyjdziemy od razu na mecz, który chcielibyśmy poważnie potraktować jako rywalizację o trofeum - tłumaczył Pertkiewicz.

Co więc jego zdaniem zadecydowało o tym, że PZPN ustalił taki termin Superpucharu? - Nie mam pojęcia, nie chcę gdybać - stwierdził prezes Jagi. 

"Nie byłbym w stanie przygotować zespołu. Chcielibyśmy mecz o trofeum potraktować poważnie"

Niezadowolony z terminu jest także trener mistrzów Polski Adrian Siemieniec, który tłumaczy, jak duży wpływ miałoby to na przygotowania Jagiellonii do nowego sezonu. Jaga pierwszy mecz oficjalny rozegra 19 lipca, gdy w ekstraklasie podejmie Puszcze Niepołomice. Później rozpocznie rywalizację w eliminacjach Ligi Mistrzów - w II rundzie zagra albo z litewskim FK Poniewież, albo z fińskim HJK Helsinki i ma duże szanse na przejście do kolejnej rundy, co też zapewniłoby jej grę minimum w fazie grupowej Ligi Konferencji Europy.

- Przede wszystkim ze szkoleniowego punktu widzenia nie jestem w stanie przygotować zespołu na mecz o stawkę w tym terminie. To będzie środek okresu przygotowawczego - tłumaczył w rozmowie ze Sport.pl Adrian Siemieniec.

- Czeka nas bardzo trudna runda. Musimy być do niej optymalnie przygotowani. Przy takim terminie Superpucharu budowanie obciążeń, formy w okresie przygotowawczym jest niemożliwe. A chcielibyśmy mecz o trofeum potraktować poważnie - kontynuował trener Jagiellonii, który wyjaśnił, dlaczego nie może potraktować Superpucharu jako jednego z meczów przygotowawczych. 

- Nie zarządzimy zmianami, nie zaplanujemy, ile kto będzie grał, nie dokonamy 10/11 zmian czy zmian hokejowych. A tydzień później znowu trzeba będzie organizować sparing. Z punktu widzenia przygotowań drużyny to nierealne. PZPN chce, abyśmy grali Superpuchar na 12 dni przed meczem o punkty. To oznacza, że mikrocykl rozpoczęlibyśmy na 18 dni przed ligą, więc zakończylibyśmy okres przygotowawczy 1 lipca. Nie mielibyśmy odpowiednio wiele czasu, by wejść na odpowiednie obciążenia, by potem zejść z nich na Superpuchar. Potem też nie moglibyśmy już wrócić na te obciążenia. Tak naprawdę mielibyśmy tydzień na przygotowanie zespołu do ciężkiej rundy i pucharów - mówił trener mistrzów Polski.

- Wierzę, że będziemy mogli rozegrać ten mecz tydzień przed ligą - zakończył Siemieniec. 

W tych okolicznościach wydaje się, że Superpuchar Polski mimo oficjalnej informacji PZPN nie odbędzie się w terminie 7 lipca. Prędzej czy później związek będzie musiał się przyznać do błędu. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.