Znamy termin meczu o Superpuchar Polski! Internet już płonie

Polski Związek Piłki Nożnej oficjalnie poinformował o terminie rozegrania meczu o Superpuchar Polski. Naprzeciwko siebie staną rzecz jasna mistrz Polski Jagiellonia Białystok oraz zdobywca Pucharu Polski Wisła Kraków. Starcie zostanie rozegrane już 7 lipca w Białymstoku o nieustalonej jeszcze godzinie. To niekoniecznie musi spodobać się Jagiellonii, która naciskała na inny termin. Z kolei wśród kibiców rozpętało się piekło.

Po długim milczeniu w tej sprawie PZPN zdecydował wreszcie o terminie Superpucharu Polski. Przypomnijmy, że ten mecz nie odbywa się co roku tego samego dnia, tylko jego data jest inna przed każdym sezonem. W końcu zdecydowano się na niedzielę 7 lipca. Starcie Jagiellonii Białystok z Wisłą Kraków odbędzie się więc jeszcze przed zakończeniem Euro 2024. Konkretnie między ćwierćfinałami (5-6 lipca) a półfinałami (9-10 lipca). W reprezentacji Polski jest jeden gracz białostoczan, czyli pomocnik Taras Romanczuk. Czy Polakom "grozi" zajście tak daleko? Wątpliwe, chociaż wykluczyć zupełnie nie można. 

Zobacz wideo Czy Lewandowski zagra z Austrią? "Innego scenariusza nie widzę"

Mistrz Polski naciskał na PZPN

Jagiellonia bardzo naciskała na inny termin, choć akurat z możliwą nieobecnością 34-latka nie miało to nic wspólnego. Mistrzowie Polski chcieli rozegrać ten mecz tydzień później, czyli 14 lipca. Sport.pl usłyszało nawet stwierdzenie, że "albo 14 lipca, albo dajmy sobie z tym spokój". Wszystko przez to, że białostoczanie dopiero 5 lipca wracają z obozu przygotowawczego w Opalenicy, a 6 lipca mieli zagrać jeszcze sparing z Legią Warszawa.

Teraz przynajmniej ta część planu obejmująca Legię z pewnością się zmieni, a "Jaga" będzie się musiała terminowo sporo nagimnastykować. Dodatkowo na białostockim stadionie planowana jest też renowacja murawy, co również niczego nie ułatwi. Dlaczego PZPN nie wziął tego wszystkiego pod uwagę? 

Wisła Kraków może odetchnąć. Kibice i eksperci miażdżą PZPN

Otóż prawdopodobnie związane jest to z grą Wisły Kraków w europejskich pucharach. Dla krakowian termin 14 lipca był bardzo nie na rękę. Będą oni bowiem wówczas w środku dwumeczu z kosowskim KF Llapi w I rundzie eliminacji Ligi Europy. Dodatkowo niedziela 14 lipca to także dzień finału Euro 2024, więc PZPN chciał uniknąć krzyżowania się tych dwóch wydarzeń. 

Decyzja związku niemal natychmiast spotkała się z negatywnymi komentarzami w sieci. "No nie mogę zrozumieć, jak polska federacja może wpaść na pomysł, by rozbić mistrzowi Polski i zdobywcy Pucharu Polski przygotowania do sezonu" - napisał na portalu X Robert Bońkowski z "RMF Maxxx". "Trudno zrozumieć, dlaczego Superpuchar nie może odbyć się w terminie, o którym mówił regulamin. Niepoważne." - dorzucił Bartłomiej Płonka z Przeglądu Sportowego. Inny użytkownik z kolei podkreślił, że to kolejny cios w prestiż tego meczu. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.