Rosyjski piłkarz przekroczył granicę. Szczyt bezczelności. "Bardziej pokochałem Rosję"

Nietypowego wywiadu w rosyjskich mediach udzielił środkowy obrońca KAS Eupen - Aleksandr Filin. Piłkarz, który przez lata grał w Ukrainie i Rosji, a teraz występuje w Belgii, skrytykował Zachód i Europejczyków. - Są leniwi. (...) Po tym, jak zamieszkałem na stałe w Europie, jeszcze bardziej pokochałem moją ojczyznę. Ciągle uważam, że mamy najlepszych ludzi na świecie - powiedział Filin.
Aleksandr Filin
Screen Instagram.com/filinsanya/

Aleksandr Filin to 27-letni rosyjski środkowy obrońca, który pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Ukrainie. Filin jest wychowankiem Spartaka Symferopol, z którego przeniósł się do Szachtara Donieck. W 2015 r. zawodnik przeniósł się do rosyjskiej ekstraklasy, gdzie grał przez osiem lat.

Zobacz wideo Lewandowski z opatrunkiem na treningu!

W styczniu 2023 r. Filin zdecydował się wyjechać z Rosji i pierwszy raz w karierze zagrać na Zachodzie. Środkowy obrońca podpisał 2,5-letni kontrakt z belgijskim Eupen. Wielkiej kariery tam jednak nie zrobił. 

Runda wiosenna sezonu 2022/23 była jeszcze w jego wykonaniu niezła. Filin zagrał w dziewięciu meczach, większość z nich zaczynając w podstawowym składzie. W minionych rozgrywkach Rosjanin rozegrał 18 meczów, większość w drugiej części sezonu.

W rozmowie z rosyjskim portalem sport24.ru Filin opowiedział o życiu w Europie. I były to słowa bardzo zaskakujące. - Po roku mieszkania w Europie zdałem sobie sprawę, że brakuje mi tu lokali usługowych. W Rosji są one na najwyższym poziomie. Tu wszystko wygląda jak u nas 10 lat temu. Banki pracują tylko cztery dni w tygodniu, sklepy sześć dni, ale są otwarte krótko. Najlepszym przykładem są jednak restauracje - zaczął Filin

"Europejczycy są leniwi"

- W Rosji na tym polu panuje wielka rywalizacja, więc restauratorzy są zmuszeni do ciągłej pracy. Poprawiają menu, ulepszają wnętrza lokali. Tutaj tak nie jest. Przychodzisz do restauracji i widzisz podniszczone meble oraz menu, które w Moskwie aktualne było siedem lat temu. Poza tym kelnerzy nie są uprzejmi i nie robią wszystkiego, byś zostawił im napiwek - dodał.

- Europejczycy są leniwi. Pewnego dnia poszedłem na masaż do faceta, który pracował na pół etatu w lokalnej szkole za najniższą stawkę krajową. Zaczęliśmy rozmawiać o przyszłości i rozwoju kariery. Opowiedziałem mu o swoich ambitnych planach, na co on odrzekł: "mnie wystarcza to, co mam". Nie rozumiałem tego.

- Rosjanie pracują ciężko jak konie, by coś osiągnąć i zarobić jak najwięcej. Europejczycy bardziej cenią sobie komfort osobisty. Po tym, jak zamieszkałem na stałe w Europie, jeszcze bardziej pokochałem moją ojczyznę. Ciągle uważam, że mamy najlepszych ludzi na świecie - podsumował Filin.

Rosjanin opowiedział też o miejscach, które zwiedził. - Podróżowałem autem z moją rodziną. Odwiedziliśmy kilka krajów, byliśmy w Niemczech, Holandii, Luksemburgu i we Włoszech. Są tam ładne miejsca, takie wycieczki poszerzają horyzonty. Ale, szczerze mówiąc, nic mnie nie zachwyciło. Trudno być pod dużym wrażeniem czegoś, gdy wcześniej widziało się Moskwę - zakończył.

Więcej o: