Tomaszewski mówi, kogo Probierz powinien skreślić. "Kiszą się". Dwa nazwiska

Polska przegrała Holandią 1:2, ale naszym piłkarzom nie można odmówić woli walki, zaangażowania i odważnej gry. Momentami mieli inicjatywę i niewiele brakowało do wywalczenia remisu. Jan Tomaszewski ocenił to spotkanie, wskazując element decydujący o jego przebiegu. Doradził też Michałowi Probierzowi.

Choć Polacy przegrali na otwarcie mistrzostw Europy, to zostawili po sobie dobre wrażenie. Postawę Biało-Czerwonych docenili nie tylko eksperci i media w naszym kraju, ale także za granicą, m.in. w Niemczech, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii.

Zobacz wideo Mocne słowa reprezentanta Polski: Czuję się za to odpowiedzialny...

Tomaszewski po meczu z Holandią. "Szczęśliwy wynik"

Polscy piłkarze prowadzili w meczu z Holandią, do przerwy był remis. Bramka decydująca o wygranej "Oranje" padła w samej końcówce. Choć Holendrzy mówią, że bezapelacyjnie zasłużyli na zwycięstwo, to wcale nie mieli tak łatwo, mimo oddania aż 20 strzałów na bramkę Wojciecha Szczęsnego.

Zdaniem Jana Tomaszewskiego mieliśmy sporo szczęścia w tym spotkaniu, bo gdyby Holendrzy byli skuteczniejsi, to sytuacja byłaby bardzo zła już do przerwy. Były reprezentacyjny bramkarz uważa, że nasze szanse na dobry wynik utrzymywał w dużej mierze Wojciech Szczęsny.

- Grę Polaków oceniam na to, że jest to szczęśliwy wynik. Trzeba jednak przyznać, że Holendrzy byli zdecydowanie lepsi. Co mam tutaj na myśli? Jeśli chodzi o celność strzałów, to tu było nawet na naszą korzyść. Natomiast Holendrzy mieli 10-11 strzałów, które gdyby nie Wojtek Szczęsny i gdyby oni trafiali w bramkę, to sądzę, że Wojtek jeszcze 2-3 razy byłby bezbronny. Byli po prostu lepsi. Widać to było w podaniach, w przytrzymaniu piłki, no a przede wszystkim po strzałach - powiedział legendarny bramkarz w rozmowie z "Super Expressem".

Choć panuje przekonanie, że ta porażka nie boli i wiele nas nie będzie kosztować, to według Tomaszewskiego Polacy zostali postawieni pod ścianą. Dla niego mecz z Austrią w piątek w Berlinie będzie meczem o wszystko, o być albo nie być na tym turnieju.

- Remis otwierał na furtkę na wszystko, a teraz, czy to się komuś podoba czy nie, musimy w następnym spotkaniu wygrać - stwierdził.

Medalista mistrzostw świata z 1974 r. przekonuje, że Michał Probierz nie powinien stawiać na graczy z ekstraklasy. - Już wcześniej radziłem Michałowi Probierzowi, aby nie szukał na siłę miejsca w składzie dla zawodników z polskiej ligi. Taras Romanczuk i Bartosz Salamon na co dzień kiszą się we własnym sosie - przyznał.

Mecz Polska - Austria w piątek o godzinie 18:00.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.