Zgrzyt o Superpuchar Polski. Jagiellonia podała datę. Wisła chce inaczej. "Dajmy sobie spokój"

Jakub Seweryn
Wciąż nie wiadomo, kiedy zostanie rozegrany mecz o Superpuchar Polski pomiędzy Jagiellonią Białystok a Wisłą Kraków. W ostatnich latach starcie mistrza Polski ze zdobywcą Pucharu Polski otwierało klubowy sezon w Polsce. I choć niedziela 14 lipca pozostaje terminem najbardziej prawdopodobnym, to brak konkretów nawet ze strony PZPN sprawia, że w mediach zaczynają się pojawiać coraz bardziej abstrakcyjne pomysły, jak rozegranie spotkania w Stanach Zjednoczonych. W klubie mistrza Polski pojawia się zniecierpliwienie tą sytuacją. - Powinniśmy grać w normalnym terminie, jaki jest co sezon, albo w ogóle dać sobie z tym spokój - słyszymy.

Mistrz Polski i zdobywca Pucharu Polski - starcie tych dwóch drużyn w walce o Superpuchar Polski w ostatnich sezonach otwierało piłkarski sezon w naszym kraju. Tylko raz w ostatnich latach, w 2020 roku, było nieco inaczej i starcie Legii Warszawa z Cracovią odbyło się w trakcie rozgrywek ligowych. Wtedy jednak mecz także był planowany na początek sezonu, ale został przełożony przez zarażenia koronawirusem w warszawskim zespole. 

Zobacz wideo Ogromna radość w Białymstoku. "Pięć pokoleń na to czekało"

W zeszłym sezonie w Superpucharze Raków Częstochowa podejmował Legię Warszawa. Po rzutach karnych trofeum trafiło do gości (po 120 minutach było 0:0). Tym razem o pamiątkową tarczę powalczą niespodziewany mistrz Polski Jagiellonia Białystok oraz sensacyjny zdobywca Pucharu Polski - pierwszoligowa Wisła Kraków, a spotkanie ma zostać rozegrane na boisku mistrza kraju, czyli w Białymstoku.

Zgrzyt z datą Superpucharu Polski. "Albo 14 lipca, albo dajmy sobie spokój"

Polski Związek Piłki Nożnej jednak wciąż nie ogłosił terminu tego spotkania, które teoretycznie powinno się odbyć w weekend 13 - 14 lipca, na tydzień przed rozpoczęciem rozgrywek ekstraklasy oraz pierwszej ligi. I tu pojawia się pewien zgrzyt.

Wisła Kraków będzie rozgrywała I rundę eliminacji Ligi Europy w dniach 11 i 18 lipca (czwartki). To oznacza, że mecz o Superpuchar Polski będzie mogła rozegrać jedynie w niedzielę 14 lipca, dzień finału Euro 2024, oczywiście odpowiednio wcześniej niż godzina finału (21:00).

Ten wąski wachlarz możliwości, jeśli chodzi o terminy w weekend 13-14 lipca, sprawiają, że w mediach pojawiają się także inne daty, jak np. rozegranie Superpucharu w weekend wcześniej (6-7 lipca) czy nawet we wrześniu.

Co o tym wszystkim myślą w zainteresowanych klubach? Nikt oficjalnie wypowiadać się nie chce, ale jak się dowiedzieliśmy, mistrz Polski Jagiellonia Białystok nie wyobraża sobie innej daty rozegrania tego meczu niż wspomniany 14 lipca.

Tydzień wcześniej białostocki klub będzie kończył obóz przygotowawczy w Opalenicy i wracał do Białegostoku. Ponadto, z tego co słyszymy, może być także problem z dostępnością Stadionu Miejskiego ze względu na zaplanowaną renowację murawy. A wrzesień? Mistrz Polski uważa, że rozgrywanie Superpucharu tak późno mija się z celem. W dodatku znów może się pojawić kłopot z terminem. Jeśli Jagiellonia Białystok awansowałaby do fazy grupowej europejskich pucharów (do tego potrzeba jej wygranego jednego dwumeczu z trzech do rozegrania), mecz o Superpuchar trzeba by było rozegrać w przerwie na kadrę, bez powołanych do seniorskich i młodzieżowych reprezentacji zawodników.

Nie trzeba raczej też dodawać, że nikomu w Białymstoku nie uśmiechałoby się dodawać wówczas kolejny mecz do wypchanego po brzegi terminarza, szczególnie gdy w ostatnich sezonach był on grany znacznie wcześniej. "Albo 14 lipca, albo dajmy sobie z tym spokój" - usłyszeliśmy nawet. 

Stanowisko oficjalne Wisły Kraków jest skromne: "Na razie nie komentujemy sprawy. Przekazaliśmy nasze preferencje władzom PZPN". Nieoficjalnie jednak słyszymy, że to właśnie "Białej Gwieździe" niezbyt na rękę jest gra 14 lipca, pomiędzy dwoma meczami I rundy eliminacji Ligi Europy. Stąd też właśnie głównie wśród krakowskich dziennikarzy pojawiały się inne terminy, jak 6-7 lipca czy wrzesień. 

Zadecyduje PZPN, a ten odpowiada niechętnie. USA? "Głupoty"

O wszystkim i tak zadecyduje Polski Związek Piłki Nożnej, aczkolwiek już widać, że trudno będzie dogodzić obu reprezentantom polskiej piłki w nadchodzącej edycji europejskich pucharów. W federacji także z trudem przyszło nam zdobycie konkretnych informacji oraz stanowiska w tym temacie, gdyż najważniejsi ludzie polskiej piłki obecnie znajdują się wraz z reprezentacją Polski w niemieckim Hanowerze. 

Sekretarz generalny Łukasz Wachowski w programie portalu Meczyki napomknął jednak, że mecz zostanie rozegrany 7 lub 14 lipca. To też słyszymy w innych związkowych źródłach, choć brak otwartości w tym temacie sprawia, że w mediach pojawiają się coraz to dziwniejsze pomysły, jak rozegranie Superpucharu w Stanach Zjednoczonych. - To ciekawy pomysł - stwierdził nawet na łamach sport.tvp.pl prezes PZPN Cezary Kulesza, ale też dodał, że póki co nie rozmawiano o żadnych szczegółach takiego przedsięwzięcia, ani też nie kontaktowano się np. z klubami. 

W PZPN potwierdziliśmy, że wyciągnięte słowa Kuleszy należy traktować bardziej jako ogólną opinię na temat samego pomysłu rozegrania Superpucharu w USA w przyszłości niż jako realną propozycję dla najbliższego meczu Jagiellonii z Wisłą. W Białymstoku z kolei nie gryziono się w język. "Głupoty" - usłyszeliśmy wprost. 

Wszystko wskazuje na to, że datę Superpucharu Polski poznamy w dniach 18-19 czerwca. Na 18 czerwca zaplanowane jest bowiem losowanie I rundy eliminacji Ligi Europy, w którym Wisła Kraków pozna swojego przeciwnika. W gronie potencjalnych rywali są Elfsborg (Szwecja), Corvinul Hunedoara (Rumunia), MFK Rużomberok (Słowacja), Botew Płowdiw (Bułgaria), Llapi Podujevo (Kosowo) oraz Zira Baku (Azerbejdżan).

Można śmiało założyć, że wszyscy w Krakowie chcieliby przede wszystkim uniknąć dalekiego wyjazdu do Azerbejdżanu, wiążącego się z dodatkowymi kosztami i obciążeniem. To byłaby też komplikacja związana z rozegraniem Superpucharu Polski, by gdyby miała 11 lipca lecieć do Azerbejdżanu na pierwszy mecz, to z jeszcze większą niechęcią patrzyła na grę w Białymstoku trzy dni później. Z drugiej strony jest Jagiellonia ze stanowiskiem, że albo gramy w weekend 13-14 lipca, czyli jak co roku na tydzień przed sezonem, albo "najwyżej nie będzie meczu".

A PZPN w swoich rękach większych argumentów nie posiada, bo od lat klubów za Superpuchar nie nagradza - gospodarz otrzymuje jedynie to, co zarobi na dniu meczowym, z kolei gość może liczyć na zwrot kosztów podróży i noclegu. I nawet "pucharu" z nazwy rozgrywek nie ma, bo zwycięzca otrzymuje jedynie pamiątkową tarczę z napisem "Superpuchar".

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.