Robert Lewandowski i Iga Świątek to obecnie dwie największe gwiazdy polskiego sportu. Oboje mogą pochwalić się wielkimi sukcesami, a do historii przeszły obrazki z finału Roland Garros sprzed dwóch lat, gdy piłkarz osobiście gratulował tenisistce sukcesu. Ich "rywalizacja" jest przedmiotem wielu żartów w internecie, ale nie da się zaprzeczyć, że dostarczyli Polakom wiele radości.
Przy tym Świątek i Lewandowski są na zupełnie innych etapach kariery. Tenisistka, która już może pochwalić się wieloma osiągnięciami, niedawno obchodziła 23. urodziny i ma jeszcze dużo czasu na ko. Natomiast zawodnik FC Barcelony w tym roku skończy 36 lat i raczej nie będzie zbyt długo grał na najwyższym poziomie.
W programie "Kropka nad i", emitowanym w TVN 24, Lewandowski nie ukrywał, że ma już za sobą etap, na którym jest obecnie Świątek. - Wiadomo, że dzieli nas dystans. Ja kilkanaście lat temu byłem na tym etapie kariery, na którym obecnie jest Iga. Ona zdecydowanie robi karierę, wygrywa kolejne turnieje - powiedział.
23-latka często podkreśla, jak ważne dla jej wyników jest dbanie o przygotowanie mentalne. Piłkarz wydaje się podzielać jej poglądy w tej kwestii. - Mental jest bardzo ważny w sporcie na najwyższym poziomie. Sam wiem, jak ten mental jest ważny, więc myślę, że Iga tak samo nad tym pracuje. Przed nią jeszcze wiele rzeczy, które może dopiero napotkać, a jeszcze to się nie stało. Ma 23 lata i wszystko przed nią - stwierdził.
Lewandowski jeszcze raz podkreślił, że trzyma kciuki za kolejne sukcesy rodaczki. - Życzę jak najwięcej wygranych i większej rywalizacji, bo to i dla sportu kobiecego, i dla niej będzie ciekawsze - zakończył. Być może będzie oglądał czwartkowy półfinał Świątek w Roland Garros. Sam natomiast przygotowuje się do udziału w Euro 2024 - pierwszy mecz Polacy rozegrają 16 czerwca, rywalem będzie Holandia. Wcześniej czekają ich sparingi z Ukrainą (7 czerwca) oraz Turcją (10 czerwca).