Dyrektor Jagiellonii nie ma złudzeń ws. transferów. Jasna deklaracja

Jagiellonia Białystok przeżyła niedawno najpiękniejszy moment w całej swojej historii, zdobywając pierwsze mistrzostwo Polski. W klubie już muszą myśleć o nowym sezonie i wzmocnieniach. Sytuacja finansowa białostoczan sprawia, że nie mogą wydawać dużych kwot na nowych zawodników. Ale Jagiellonia ma konkretny plan. - Lato mamy już uporządkowane - zdradził w najnowszym wywiadzie Łukasz Masłowski, dyrektor sportowy "Jagi".

Jagiellonię Białystok czeka w przyszłym sezonie gra na trzech frontach. Podejmie próbę obrony tytułu, będzie walczyć w Pucharze Polski, a także zagra w eliminacjach do europejskich pucharów, które zacznie od drugiej rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów. Jeden wygrany dwumecz zapewni jej grę w fazie ligowej europucharów jesienią.

Zobacz wideo Ogromna radość w Białymstoku. "Pięć pokoleń na to czekało"

Dyrektor Jagiellonii o planach transferowych mistrza

W Białymstoku nie chcą pozwolić sobie na utratę najważniejszych piłkarzy niedawno zakończonego sezonu, który zakończył się dla Jagiellonii historycznym sukcesem. Zachowanie trzonu jest kluczowe. Ale jest też szansa na kilka dobrych, ciekawych transferów do klubu. W klubie mają przemyślaną strategię działania.

Dyrektor sportowy Jagiellonii Łukasz Masłowski zdradził, że w letnim okienku mistrz Polski będzie finalizować transfery, nad którymi pracował przez ostatnie pół roku. Latem będzie myślał o wzmocnieniach zimowych, na drugą część sezonu.

- Nie będziemy działać pochopnie w najbliższym oknie. Z automatu, przy naszym sukcesie, pojawiło się na biurku wiele ofert piłkarz z zagranicznych klubów, które były dla nas zamknięte, a teraz okazało się, że możemy takiego piłkarza ściągnąć. Będziemy minimalizować ryzyko nieudanych transferów. Obecnie skupiamy się już pod kątem możliwych wzmocnień zimą. Lato mamy już uporządkowane. Shortlisty są już zamknięte. Działamy na wcześniej wypracowanych schematach - powiedział Masłowski w rozmowie z TVP Sport.

Wzmocnienia mają przede wszystkim pojawić się w linii ofensywnej Jagiellonii. Mowa o przyjściu nowego napastnika, skrzydłowego i ofensywnego pomocnika.

- Moim zdaniem Jagiellonia ma ustabilizowaną kadrę, piłkarze mają ważne kontrakty. Musimy też docenić piłkarzy, którzy osiągnęli ten sukces, a nie zrobić siedem transferów i wymienić pół składu. Na dziś trzy transfery będą optymalne. Wybraliśmy te konkretne wzmocnienia, bo piłkarze, których chcemy ściągnąć do klubu, są na tyle uniwersalni, że mogą występować na kilku pozycjach. Przede wszystkim oceniamy potencjał piłkarzy, to jest kluczowe - wyjaśnił dyrektor sportowy.

Transfery Jagiellonii do klubu to mają być zarówno polscy, jak i zagraniczni piłkarze. Mistrz Polski jest jednak w takiej sytuacji, że nie może pozwolić sobie na transfery gotówkowe.

- Piłkarz musi się mieścić w naszym budżecie finansowym, być za darmo…  To kryterium w dalszym ciągu obowiązuje w Jagiellonii. To, że Jagiellonia zdobyła mistrzostwo, nie oznacza, że wskoczyła na poziom płacowy pierwszej trójki Ekstraklasy. Sytuacja klubu jest ustabilizowana, ale Jagiellonia nie będzie płaciła milionów za transfery. Dla klubów zachodnich milion, czy dwa miliony euro, to kwoty, które ich nie odstraszają, na naszym podwórku jest inaczej. Dziś Jagiellonii i trzech czwartych polskich klubów nie stać na to, by taką sumę za młodego piłkarza wydać - przyznał Masłowski.

Jagiellonia Białystok zacznie sezon 13 lipca meczem o Superpuchar Polski z Wisłą Kraków, zdobywcą krajowego pucharu. Z kolei 19 czerwca pozna swojego pierwszego rywala w walce o Ligę Mistrzów, wtedy odbędzie się losowanie drugiej rundy eliminacji.

Czy Jagiellonia Białystok zagra jesienią w europejskich pucharach?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.