Rewelacja reprezentacji reaguje na transfer. "Cena nie do przyjęcia"

Jednym z objawień reprezentacji Polski za kadencji Michała Probierza jest Jakub Piotrowski. Przebojem wdarł się do pierwszego składu i miał spory wkład w awans kadry na Euro. Dobra gra na turnieju może mu pomóc w transferze, wskazuje się go jako potencjalne odkrycie ME, ale on sam tonuje nastroje. - Nie ma tu miejsca na moje cele - powiedział piłkarz Łudogorca Razgrad w najnowszym wywiadzie.

Jakub Piotrowski był raz powołany przez Czesława Michniewicza, ale przesiedział na ławce rezerwowych drugi mecz z Walią w Lidze Narodów. Fernando Santos całkowicie go pomijał. Dopiero Michał Probierz dał mu prawdziwą szansę w reprezentacji Polski. Piotrowski okazał się właściwym uzupełnieniem środka pola i od razu dał coś nowego w grze naszej kadry.

Zobacz wideo Jasna deklaracja Probierza! Oto cel reprezentacji Polski na Euro 2024

Jakub Piotrowski o reprezentacji: Nie ma lepszej sceny

Dla Jakuba Piotrowskiego to pierwszy międzynarodowy turniej w karierze seniorskiej. W 2019 r. pojechał z kadrą U21 na młodzieżowe Euro, ale Michniewicz wystawił go tylko w meczu z Hiszpanią.

- Każdy chłopak, który gra dla U21, ma co najmniej momenty, w których wierzy, że przebije się do pierwszej reprezentacji. U mnie trochę czasu to zajęło, miałem "górki i dołki", ale w końcu się udało. Już powołanie od trenera Michniewicza było super epizodem, a potem, za kadencji Michała Probierza, poczułem, jak to jest być kadrowiczem na dłużej. Bo dostawałem powołania na trzy zgrupowania z rzędu - powiedział w rozmowie z WP SportoweFakty.

Probierz okazał się istotną osobą na drodze Piotrowskiego. Ostatnie powołania rozwinęły piłkarza, dodały mu rozpoznawalności. Wie, że może przydać się drużynie na mistrzostwach Europy.

- Trener mi zaufał, wysyła kolejne powołania. Radość jest niesamowita, kadra to coś wyjątkowego. Ja podchodzę do tego w ten sposób, że reprezentacji trzeba oddać całego siebie. Że trzeba grać tak, aby na koniec to drużyna jak najwięcej skorzystała. Nie ma tu miejsca na moje cele, mam grać tak, żeby kadra miała z tego jak największy pożytek. Gdy wygrywa reprezentacja, cieszą się nie tylko piłkarze. Wtedy cieszy się cały kraj. Nie ma lepszej sceny, na której możesz zagrać - stwierdził pomocnik.

Spora część kibiców nie ma wielkich oczekiwań wobec występu kadry na Euro. Biorąc pod uwagę występy przed przyjściem Probierza, afery, atmosferę i trudną grupę na tym turnieju (z Holandią, Austrią i Francją - przyp. red.), wielu przewiduje trzy porażki i odpadnięcie po fazie grupowej. Zdaniem Piotrowskiego Polska jest w stanie coś ugrać na ME i nie ma zamiaru nikomu odpuścić.

- Nie spotkasz sportowca, który powie ci, że jedzie przegrać. Możesz nie być faworytem, mogą cię skazywać na porażkę, ale nie możesz się poddać. Jedziemy walczyć w każdym meczu. Nie wiem jak to się skończy, ale wiem, że mamy nadzieję. To trochę jak w Łudogorcu, w europejskich pucharach. Walczyliśmy z drużynami w teorii lepszymi od nas, a potrafiliśmy je pokonać. Wygraliśmy u siebie z AS Romą, pokonaliśmy Fenerbahce. I wierzę, że tak samo może być z reprezentacją Polski. Że to Euro w Niemczech może być dla nas udane - skomentował.

Jakub Piotrowski o transferze: Taka cena byłaby nie do przyjęcia

Jerzy Dudek wskazywał, że Piotrowski może być odkryciem Euro dla klubów z czołowych lig europejskich. Transfermarkt wycenia go na 2,5 mln euro. Sam piłkarz przekonuje, że to nie jest wysoka kwota, a może zostać sprzedany z Łudogorca Razgrad za większe pieniądze. Ale na razie chce się skupić na turnieju.

- Wszystko jest możliwe, ale nic nie jest przesądzone. Wiadomo, że Łudogorec może sobie wyobrazić, iż będę chciał iść dalej, rozwijać się. Wydaje mi się, że zwłaszcza ze strony Łudogorca taka cena byłaby nie do przyjęcia (śmiech). Nie wiem, ile więcej, ale na pewno będą oczekiwali za mnie więcej. Jeśli miałoby dojść do transferu, to będę patrzył na klub, a nie na ligę. Czy pasuję do tej drużyny, co mogę jej dać, jak postrzegają tam moją rolę. To będzie ważniejsze niż sama liga - ocenił Piotrowski.

Czy Jakub Piotrowski powinien grać w pierwszym składzie reprezentacji Polski na Euro 2024?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.