Piłkarze Realu Madryt po raz 15. w historii klubu sięgnęli po Ligę Mistrzów. W sobotni wieczór pokonali oni w Londynie po bardzo dobrej drugiej połowie Borussię Dortmund 2:0 (0:0). Gole dla zwycięzców zdobyli Daniel Carvajal (72.) oraz Vinicius Junior (83.). Dzięki temu sięgnęli po trzecie trofeum w tym sezonie po wywalczeniu mistrzostwa i Superpucharu Hiszpanii.
Po meczu Carlo Ancelotti był bardzo szczęśliwy z wywalczenia trofeum. On sięgnął po Ligę Mistrzów już po raz piąty w historii, a trzeci z Realem Madryt (wcześniej w latach 2014 i 2022).
Ancelotti został spytany po meczu, czy jest już przyzwyczajony do zwycięstw w finałach Champions League.
- Nigdy nie jestem przyzwyczajony, bo było naprawdę bardzo trudno. Oczekiwaliśmy trudnego spotkania. Cierpieliśmy mocno w pierwszej połowie, byliśmy trochę leniwi, mieliśmy straty, a oni grali, to co chcieli i mieli groźne kontry. Na szczęście druga część była dużo lepsza. Mieliśmy dużo większą równowagę, graliśmy dużo lepiej, mieliśmy mniej strat. To jest sen, który trwa - powiedział Carlo Ancelotti dla telewizji Movistar+, cytowany przez oficjalną stronę Realu Madryt.
Po meczu wyściskał się on z Toni Krossem, który kończy karierę po zakończeniu tego sezonu.
- Uścisk z Kroosem? To było trochę smutne, ale on chciał takiego końca. Skończył w najlepszy sposób i trzeba to uszanować - dodał Ancelotti.
- To jest ogromna radość. Wiedzieliśmy przed meczem, że będzie on bardzo trudny. Przeżyliśmy pierwszą połowę, w której rywale byli dużo lepsi, a my nie zasługiwaliśmy po tej części nawet na remis. Wiedzieliśmy jednak, że nasz moment nadejdzie i dzięki Bogu zdobyliśmy piętnasty tytuł Ligi Mistrzów. Czy to lepiej smakuje po cierpieniu? Wolałbym wygrać spokojniej. Potrafiliśmy cierpieć, były słupki, ale taki jest futbol i jesteśmy szczęśliwi - dodał strzelec pierwszego gola w finale - Daniel Carvajal.