W piątek, 31 maja na stadionie Hampden Park w Glasgow odbył się mecz eliminacji mistrzostw Europy 2025 w grupie B pomiędzy reprezentacją Szkocji i Izraelem. Bezpieczeństwa mieszkańców pilnowali policjanci. Choć mecz odbył się bez udziału kibiców, to w okolicach stadionu spotkała się duża liczba protestujących przeciwko izraelskiej operacji wojskowej w Strefie Gazy. Podczas manifestacji nie zabrakło flag Szkocji i Palestyny.
Pierwszy gwizdek sędziego miał wybrzmieć o 20:05, a pojedynek rozpoczął się z 45-minutowym opóźnieniem. Wszystko przez młodego mężczyznę, który pomimo zakazu gry z udziałem widzów, wtargnął na obiekt Hampden Park.
BBC podaje, że mężczyzna pojawił się na murawie tuż przez meczem i przykuł się łańcuchem do słupka bramki. Nie było łatwo go uwolnić, bo przyczepił się na wysokości szyi. Akcja trwała kilkanaście minut. Na koszulce protestującego widniał napis "Red Card For Israel", co można przetłumaczyć jako "Czerwona kartka dla Izraela". Stewardzi i ochroniarze poradzili sobie jednak z intruzem.
Mecz wznowiono przy gwizdach, buczeniach i innych dźwiękach demonstrujących, które dochodziły na stadion. Odpalane były nawet fajerwerki. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wysokim zwycięstwem reprezentacji Szkocji 4:1. W 84. minucie honorową bramkę dla Izraela zdobyła Talia Sommer.
Dzięki wygranej Szkocja zajmuje pierwsze miejsce w grupie B. Po 3. meczach ma tyle samo punktów (7 pkt.), co zajmująca drugie miejsce Serbia. Na trzecim miejscu plasuje się Słowacja (3 pkt), a tabelę zamyka Izrael (0 pkt).
Przypominamy, że w sobotę 7 października palestyńskie ugrupowanie terrorystyczne Hamas rozpoczęło atak na Izrael. W kierunku tego kraju wystrzelono rakiety, a bojownicy brali izraelskich cywilów (głównie kobiety i dzieci) jako zakładników. W odpowiedzi Izrael po bombardowaniach celów w Strefie Gazy rozpoczął inwazję na terytorium palestyńskie.