Początkowo dziennikarze z Niemiec i Hiszpanii donosili, że ogłoszenie Hansiego Flicka jako nowego trenera FC Barcelony nastąpi we wtorek. Sytuacja jednak przyspieszyła i klub miał dopełnić formalności w poniedziałek. Wygląda na to, że nie uda się zrealizować wszystkiego w tym terminie.
Zamieszanie w Barcelonie związane z posadą trenera już się kończy. Xavi ma za sobą ostatni mecz (wygrana 2:1 na wyjeździe z Sevillą), Choć zdaniem wielu Hiszpan powinien odejść z powodów czysto sportowych, to wiele do życzenia pozostawił styl, w jakim doszło do zwolnienia, bo kilka tygodni wcześniej Joan Laporta triumfalnie ogłosił kontynuację projektu z Xavim.
"Blaugrana" potrzebowała lepszego trenera, a wolny od września był Hansi Flick. Poza tym "Duma Katalonii" nie może pozwolić sobie na to, by Real Madryt odskoczył jej jakościowo pod każdym względem.
Niemiec jest dogadany z Barceloną od kilku dni. Nie zraził się, kiedy w kwietniu Laporta postawił na Xaviego, dalej wyrażał dużą chęć do pracy w stolicy Katalonii.
Klub dogadał z trenerem warunki umowy. Flick ma podpisać kontrakt obowiązujący do końca czerwca 2026 r.
Niemiec miał złożyć podpis w poniedziałek, ale wygląda na to, że nie tego w pierwszym dniu tygodnia. Według Floriana Plettenberga nie może przylecieć tego dnia do Barcelony. Dziennikarz niemieckiego Sky Sport podał, że opóźnienie będzie niewielkie. Flick wszystko załatwi z klubem jutro.
"Mała zmiana planów: Obecnie planuje się, że Hansi Flick podpisze kontrakt z FC Barceloną we wtorek. Wycieczka planowana jest obecnie także na wtorek. Umowy gotowe do podpisania, będzie obowiązywać do 2026 roku. Bez wątpienia Flick zostanie nowym trenerem Barcelony" - poinformował na Twitterze.
Najprawdopodobniej powodem przesunięcia podpisania kontraktu z Flickiem są kwestie organizacyjnie. FC Barcelona musi dokończyć sprawy związane z odejściem Xaviego.
Hansi Flick ma na koncie mistrzostwo świata z kadrą Niemiec z 2014 r., wtedy był asystentem Joachima Loewa. W swoim pierwszym sezonie jako trener Bayernu Monachium wywalczył tryplet. Z Bawarczykami wygrał wszystkie możliwe trofea. Nie wyszło mu na stanowisku selekcjonera reprezentacji Niemiec. Nie wyszedł z grupy na mundialu w Katarze, w 2023 r. wygrał tylko pięciu kolejnych spotkań, co poskutkowało zwolnieniem. W przeszłości pracował jeszcze w Hoffenheim i Red Bull Salzburg.