Blisko sensacji w finale Pucharu Niemiec! Grał Puchacz. Gol marzenie zdecydował [WIDEO]

Tuż po zakończeniu ostatniej kolejki ekstraklasy na zagorzałych kibiców czekał jeszcze finał Pucharu Niemiec. W nim Kaiserslautern z Tymoteuszem Puchaczem w składzie zmierzyło się z Bayerem Leverkusen. Mimo że mistrzowie Niemiec połowę spotkania grali w osłabieniu, i tak udało im się pokonać 1:0 przedstawiciela 2. Bundesligi. Zwycięstwo Bayerowi zapewnił kapitalny gol Granita Xhaki.

Jeszcze nie tak dawno wydawało się, że Bayer Leverkusen może zakończyć sezon bez żadnej porażki. Drużyna Xabiego Alonso prezentowała niesamowity styl gry. Boiskowa dominacja szła w parze ze szczęściem, które w wielu spotkaniach dopisywało Bayerowi. Kiedy zespół przegrywał nawet w doliczonym czasie gry, za każdym razem rzutem na taśmę zdołał wygrać lub przynajmniej doprowadzić do wyrównania. To zmieniło się w finale Ligi Europy, który drużyna z Leverkusen sensacyjnie przegrała 0:3 z Atalantą Bergamo.

Zobacz wideo Michał Probierz odpowiada na głośny tekst Sport.pl. Mocna polemika. "Dobrze, że się prześlizgnęliśmy"

Puchacz zagrał w finale Pucharu Niemiec. Kaiserslautern nie dało rady

Mimo to Bayer miał szansę na zgarnięcie jeszcze jednego trofeum w tym sezonie oprócz mistrzostwa Niemiec. W sobotę rozegrany został finał Pucharu Niemiec, w którym ekipa Alonso zmierzyła się z drugoligowym Kaiserslautern, gdzie na co dzień występuje Tymoteusz Puchacz. Niestety, jego drużynie nie udało się pokonać zdecydowanie silniejszego rywala.

Od pierwszego gwizdka świeżo upieczeni triumfatorzy Bundesligi chcieli zdominować spotkanie. Jak w wielu innych meczach, dłużej utrzymywali się przy piłce, konstruując składne i szybkie ataki. Futbol totalny w wykonaniu Bayeru nie dał mu jednak żadnego gola. O wyniku przesądziła kapitalna bramka autorstwa Granita Xhaki. W 16. minucie Szwajcar dopadł do bezpańskiej piłki, po czym bez przyjęcia oddał fenomenalny strzał z dystansu. Trudno wyobrazić sobie piękniejszą bramkę z takiej odległości.

Pod koniec pierwszej połowy kibice Bayeru z pewnością zaczęli się niepokoić. Wszystko przez to, że ich drużyna od 44. minuty grała w dziesiątkę. Boisko z czerwoną kartką za otrzymanie drugiego żółtego kartonika otrzymał Odilon Kossounou. To sprawiło, że drużyna Polaka stanęła przed wielką szansą, aby spróbować ograć fenomenalny Bayer. Tak się jednak nie stało. Choć zawodnicy Kaiserslautern próbowali z całych sił, przeprowadzając pojedyncze kontrataki, zespół Xabiego Alonso był po prostu zbyt silny. Nawet w osłabieniu nie oddał inicjatywy przeciwnikom, choć czasami niektóre akcje Kaiserslautern były naprawdę obiecujące.

Przyzwoity mecz rozegrał Puchacz, który spędził na murawie pełne 90 minut. Polak zaliczył kilka odbiorów i dośrodkowań. Tak czy inaczej, dla jego klubu samo dotarcie do finału było już sporym sukcesem. Zwłaszcza dlatego, że Kaiserslautern rzutem na taśmę utrzymało się w 2. Bundeslidze. Za to Bayer Leverkusen może cieszyć się z podwójnej korony.

Finał Pucharu Niemiec Bayer Leverkusen - Kaiserslautern 1:0

Bramki: 16' Granit Xahka

Czy Tymoteusz Puchacz otrzyma powołanie na mistrzostwa Europy?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.