Grał w klubie armii rosyjskiej. Teraz się kaja i przeprasza. "Spałem na kanapie"

- Nie da się ukryć, że tak było. Grałem w klubie armii rosyjskiej - przyznał w rozmowie z "Aftonbladet" Pontus Wernbloom. Choć działo się to kilka lat przed wybuchem wojny w Ukrainie, były reprezentant Szwecji postanowił rozliczyć się ze swoją przeszłością. - Jeśli kogoś obraziłem, to pokornie przepraszam - zwrócił się do swoich rodaków.

Pontus Wernbloom od trzech lat pozostaje na piłkarskiej emeryturze. Teraz postanowił o sobie przypomnieć. Były pomocnik reprezentacji Szwecji wypowiedział się na łamach dziennika "Aftonbladet" na temat gry w lidze rosyjskiej. Z perspektywy czasu żałuje tamtego rozdziału w swoim życiu.

Zobacz wideo Tak Sabalenka mówiła o Łukaszence

Pontus Wernbloom grał w CSKA Moskwa. Teraz żałuje. "Sytuacja była zupełnie inna"

Defensywny pomocnik w 2012 r. dołączył z holenderskiego AZ Alkmaar do CSKA Moskwa. Spędził tam sześć najlepszych lat swojej kariery. Zdobył trzy tytuły mistrza Rosji, grał w Lidze Mistrzów, w której uzbierał 26 występów. - Kiedy podpisywałem kontrakt, sytuacja na świecie była zupełnie inna niż teraz i jeśli kogoś obraziłem, to pokornie przepraszam. Nie da się ukryć, że tak było. Grałem w klubie armii rosyjskiej - przyznał otwarcie.

Choć decyzję o wyjeździe do Rosji piłkarz podjął na długo przed napaścią tamtejszych wojsk na Ukrainę, już wtedy spotkała się z bardzo chłodnym przyjęciem. - Dla mojej żony wiadomość o przenosinach do CSKA była wyjątkowo nieprzyjemna. Dobrze, że był to ostatni dzień naszych wakacji w Dubaju, bo przyjęła go mniej więcej tak samo, jak zachowują się ludzie, gdy otrzymują wiadomość o śmierci bliskiej osoby. Tej nocy musiałem spać na kanapie - wyjawił Wernbloom.

Tak wyglądało życie piłkarza w Rosji. Baza jak za bolszewików

Były zawodnik opowiedział też nieco o warunkach, jakie zastał w moskiewskim klubie. - Przed meczami nocowaliśmy w bazie, która znajdowała się niedaleko Moskwy. Kilka budynków z żółtej cegły. W czasach bolszewików może i były luksusowe i stylowe, ale nie do końca przystawały do drużyny na poziomie Ligi Mistrzów - opisywał. Narzekał też na kiepskie jedzenie w klubowej stołówce i brak dostępu do internetu.

Opowiedział też o sytuacji, która bardzo mocno utkwiła mu w pamięci. Pewnego razu piłkarzy CSKA odwiedzili uczniowie szkoły wojskowej. - Chłopcy w różnym wieku, bez radosnej chłopięcej atmosfery, śpiewali chórem dla nas, piłkarzy. Zapytałem naszego tłumacza, kim byli ci chłopcy. Okazało się, że były to dzieci okrutnych rodziców, które zostały aresztowane i wysłane do szkoły wojskowej - wspominał.

Pontus Wernbloom dla CSKA Moskwa rozegrał 224 potkania, w których strzelił 22 i miał 17 asyst. W 2018 r. odszedł do PAOK-u Saloniki, a dwa lata później wrócił do rodzimego IFK Goeteborg, gdzie w 2021 r. zakończył karierę.

Czy zagraniczni piłkarze powinni przyjmować oferty od rosyjskich klubów?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.