Upada polski klub. Piłkarze mają dość. Nie stać ich na autokar i hotel

Radunia Stężyca od zmiany władz gminy ma ogromne problemy i już się z nich nie podniesie. Zespół z Kaszub jeszcze niedawno walczył o awans do I ligi, a teraz przegrał kolejny mecz i wypadł ze strefy gwarantującej baraże. Pieniędzy na Radunię nie ma i nie będzie, bo tak uznał nowy wójt Ireneusz Stencel. Zawodnicy i trenerzy mogą nie zobaczyć pensji już do końca rozgrywek.
;Mecz pilki noznej Radunia Stezyca - Lechia Gdansk w Stezycy
Fot. Michał Ryniak / Agencja Wyborcza.pl

Poprzedni wójt gminy Stężyca Tomasz Brzoskowski co roku zapewniał pokaźne finansowanie i próbował zrobić z Radunii klub na wysokim poziomie. Zespół w obecnych rozgrywkach walczył nawet o awans do I ligi i naprawdę nie był daleko od dostania się do baraży. Wszystko zmieniła jednak zmiana władz - nowy wójt Ireneusz Stencel już w trakcie kampanii wyborczej zapowiadał, że nie będzie finansował klubu. Wybory wygrał, a obietnicę spełnił. 

Zobacz wideo WTA Rzym 2024. Tam gra Iga Świątek. Imponujący obiekt!

Radunia Stężyca upada na naszych oczach. Poważnej piłki tam nie będzie

Nowe władze od razu wstrzymały finansowanie dla klubu. Niedawno dowiedzieliśmy się, że Radunia nawet nie złożyła wniosku licencyjnego o grę w I lidze i stało się jasne, że to już właściwie koniec budowania poważnej piłki. Teraz w klubie dzieją się kolejne "cyrki", które nie mają wiele wspólnego z normalnym funkcjonowaniem. 

Łukasz Olkowicz z Przeglądu Sportowego Onet poinformował, że w kwietniu zawodnicy i trenerzy nie otrzymali pensji. Prawdopodobnie nie zobaczą jej również w maju i czerwcu, chociaż swoją pracę wykonują. Muszą też omijać w niej wiele przeszkód, wśród których są m.in. absurdalne sposoby oszczędzania. 

Przed ostatnim meczem z ŁKS-em II Łódź władze klubu chciały, by zawodnicy udali się na wyjazd w dniu spotkania, które zaplanowano na 12:00. Z domu musieliby wyjechać o czwartej nad ranem, by w ogóle zdążyć. Finalnie udało się jednak dogadać - klub zapłacił za hotel, a autokar załatwił jeden z piłkarzy

W piątkowy wieczór Radunia zmierzyła się ze Stalą Stalowa Wola, a zawodnicy chcieli opóźnić wyjście na mecz o kilka minut, a do tego założyć specjalne koszulki z hasłami alarmującymi o sytuacji w klubie. Starcie rozpoczęło się osiem minut później, niż planowano. Na boisku stężyczanie przegrali 0:2 i spadli na ósme miejsce w lidze ze stratą punktu do strefy barażowej. 

Do końca ligi pozostał im jeden mecz, ale ewentualny awans do czołowej szóstki i tak na niewiele się zda, bo przecież o I ligę nie ma co walczyć. Spotkanie odbędzie się w Olsztynie ze Stomilem, a zawodnicy zastanawiają się, czy w ogóle będą mieli jak tam pojechać i żartują, że zrobią to autostopem. 240 kilometrów drogi może okazać się zbyt kosztowne dla klubu, by zapłacić za autokar. Na ten moment nie wiadomo, czy Radunia w ogóle wystartuje w II lidze w przyszłym sezonie.

Więcej o: