Poprzedni wójt gminy Stężyca Tomasz Brzoskowski co roku zapewniał pokaźne finansowanie i próbował zrobić z Radunii klub na wysokim poziomie. Zespół w obecnych rozgrywkach walczył nawet o awans do I ligi i naprawdę nie był daleko od dostania się do baraży. Wszystko zmieniła jednak zmiana władz - nowy wójt Ireneusz Stencel już w trakcie kampanii wyborczej zapowiadał, że nie będzie finansował klubu. Wybory wygrał, a obietnicę spełnił.
Nowe władze od razu wstrzymały finansowanie dla klubu. Niedawno dowiedzieliśmy się, że Radunia nawet nie złożyła wniosku licencyjnego o grę w I lidze i stało się jasne, że to już właściwie koniec budowania poważnej piłki. Teraz w klubie dzieją się kolejne "cyrki", które nie mają wiele wspólnego z normalnym funkcjonowaniem.
Łukasz Olkowicz z Przeglądu Sportowego Onet poinformował, że w kwietniu zawodnicy i trenerzy nie otrzymali pensji. Prawdopodobnie nie zobaczą jej również w maju i czerwcu, chociaż swoją pracę wykonują. Muszą też omijać w niej wiele przeszkód, wśród których są m.in. absurdalne sposoby oszczędzania.
Przed ostatnim meczem z ŁKS-em II Łódź władze klubu chciały, by zawodnicy udali się na wyjazd w dniu spotkania, które zaplanowano na 12:00. Z domu musieliby wyjechać o czwartej nad ranem, by w ogóle zdążyć. Finalnie udało się jednak dogadać - klub zapłacił za hotel, a autokar załatwił jeden z piłkarzy.
W piątkowy wieczór Radunia zmierzyła się ze Stalą Stalowa Wola, a zawodnicy chcieli opóźnić wyjście na mecz o kilka minut, a do tego założyć specjalne koszulki z hasłami alarmującymi o sytuacji w klubie. Starcie rozpoczęło się osiem minut później, niż planowano. Na boisku stężyczanie przegrali 0:2 i spadli na ósme miejsce w lidze ze stratą punktu do strefy barażowej.
Do końca ligi pozostał im jeden mecz, ale ewentualny awans do czołowej szóstki i tak na niewiele się zda, bo przecież o I ligę nie ma co walczyć. Spotkanie odbędzie się w Olsztynie ze Stomilem, a zawodnicy zastanawiają się, czy w ogóle będą mieli jak tam pojechać i żartują, że zrobią to autostopem. 240 kilometrów drogi może okazać się zbyt kosztowne dla klubu, by zapłacić za autokar. Na ten moment nie wiadomo, czy Radunia w ogóle wystartuje w II lidze w przyszłym sezonie.