152 osoby nie żyją. Kataklizm dotknął największej świętości. Takiego dramatu nie było od 80 lat

Nie od dziś wiadomo, że piłka nożna jest dla Brazylijczyków czymś więcej niż tylko sportem. Niestety tamtejsza federacja została zmuszona do zawieszenia tamtejszej ekstraklasy na co najmniej dwie kolejki. Wszystko przez wielką powódź, która kilka tygodni temu dotknęła południową część kraju, a konkretnie stan Rio Grande do Sul. Takiego kataklizmu w tym regionie Brazylii nie było od od 80 lat.

Na przełomie kwietnia i maja w brazylijskim stanie Rio Grande do Sul przez dwa tygodnie trwały burze i wielkie ulewy. Ogromne ilości nieodprowadzonej wody doprowadziły do powodzi, osunięć ziemi, zalania tamy wodnej, domów, ulic, bloków i samochodów. Sytuacja jest tragiczna. - Przeciętna opadów w niektórych miejscowościach Rio Grande do Sul w maju, to 150 milimetrów deszczu, tymczasem w ciągu zaledwie czterech dni maja wzrosła w niektórych rejonach 400 do 500 milimetrow - podkreśla peruwiański naukowiec Jose Antoni Marengo z Krajowego Centrum Monitoringu i Ostrzeżeń przed Klęskami Naturalnymi Brazylii.

Zobacz wideo Michał Probierz odpowiada na głośny tekst Sport.pl. Mocna polemika. "Dobrze, że się prześlizgnęliśmy"

Wielka powódź w Brazylii. Federacja nie mogła podjąć innej decyzji

Z ostatnich doniesień medialnych wynika, że kataklizm zabił już 152 osoby, a liczba ta z dnia na dzień zapewne będzie rosła. Z zalanych obszarów ewakuowano ponad 600 tys. ludzi, a dziesiątki z nich są zaginione. Powódź dotknęła również obiekty sportowe. Wybudowana w 2012 roku Arena do Gremio, podobnie jak lotnisko w brazylijskim mieście, jest kompletnie zalana. Wybudowanie obiektu kosztowało 205 milionów euro.

Oprócz Gremio ze stanu Rio Grande do Sul pochodzą dwie inne drużyny brazylijskiej Serie A - Internacional i Juventude. Spotkania tych zespołów już dawno zostały odwołane. Rozgrywanie meczów w takich warunkach jest niemożliwe. Na dramatyczne wydarzenia obojętna nie mogła pozostać Brazylijska Federacja Piłki Nożnej. W środę opublikowano oświadczenie, w którym poinformowano o zawieszeniu rozgrywek do 27 maja. W praktyce oznacza to, że 7. i 8. kolejka nie zostaną rozegrane zgodnie z terminem. Według ustaleń lokalnych mediów o taką decyzję federacji apelowało aż 15 z dwudziestu drużyn tamtejszej ligi. Nic dziwnego, skoro cały region jest sparaliżowany. Przeciwko zawieszeniu ligi było pięć klubów: Red Bull Bragantino, Corinthians, Flamengo, Palmeiras oraz Sao Paulo.

Mimo to wątpliwym jest, aby do końca miesiąca poradzono sobie z samą powodzią i jej nieuniknionymi skutkami. 27 maja ma odbyć się nadzwyczajne zebranie, podczas którego podjęte zostaną dalsze kroki. Postanowienie o zawieszeniu rozgrywek dotyczy jednak tylko najwyższego poziomu w Brazylii, czyli Campeonato Brasileiro Serie A. Mecze pucharowe oraz spotkania na niższych szczeblach mogą odbyć się w pierwotnych terminach.

W trudnym dla wszystkich Brazylijczyków czasie z pomocą przychodzą również sami piłkarze. Mowa m.in. o Diego Coscie - byłej gwieździe Atletico Madryt czy Chelsea. W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia i filmy, na których widać, jak napastnik Gremio zakasał rękawy i przy pomocy skutera wodnego pomagał wydostać się poszkodowanym z zalanych miejsc Rio Grande do Sul.

Śledzisz na co dzień rozgrywki ligi brazylijskiej?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.