Kariera polskiego diamentu na zakręcie. Najczarniejszy scenariusz

Kacper Kozłowski zadebiutował w reprezentacji Polski w marcu 2021 roku, a niedługo później został nawet zabrany na Euro 2020. Wydawało się wówczas, że zrobi światową karierę i przez lata będzie kluczowym graczem kadry. Od pewnego czasu nie wszystko układa się po jego myśli, a to wcale nie musi być koniec. Choć niebawem odejdzie z Vitesse, to mało kto widzi dla niego miejsce w Brighton. Brutalne słowa przekazał teraz dziennikarz Lex Lammers.
Kacper Kozłowski najdroższym graczem w ekstraklasie. Jest droższy niż cztery kluby
Fot. Marcin Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Kiedy w czerwcu 2021 roku ówczesny selekcjoner reprezentacji Polski Paulo Sousa wpuszczał Kozłowskiego na murawę w meczu Euro 2020 z Hiszpanią, można było zakładać, że niebawem stanie się on europejską gwiazdą. Miał przecież wtedy zaledwie 17 lat, a pół roku później został wykupiony przez Brighton z Pogoni Szczecin za ok. 11 mln euro. Nie było mu jednak dane zadebiutować w Premier League, ponieważ błyskawicznie został wypożyczony najpierw do Royale Union SG, a następnie do Vitesse.

Zobacz wideo Największy problem Igi Świątek

Na boisku jednak nie błyszczał, a głośno zrobiło się o nim, gdy wspólnie z Jakubem Kokielem... wydali książkę "Mentalność właściciela". Na początku marca mocno skrytykował go  Tomasz Hajto. - Nie zrobił i nie zrobi kariery - wypalił. Gdyby tego było mało, to w ubiegłym tygodniu potwierdzono, że po 35 latach jego Vitesse w dramatycznych okolicznościach żegna się z Eredivisie. "Kara była nieunikniona" - przekazano.

Bolesne słowa o Kozłowskim. "Nie mogę sobie wyobrazić, by grał w Premier League"

Nie ma zatem żadnych wątpliwości, że po dwóch latach gry Kozłowski opuści Arnhem. - Z jego zarobkami na pewno nie zostanie w drugiej lidze. O ile Vitesse dostanie licencję na drugą ligę - powiedział w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" dziennikarz "De Geldarlander" Lex Lammers. Dodał też, że Polak spisuje się w tym sezonie dużo gorzej aniżeli rok temu.

- Brakowało mu stabilizacji w grze, w niektórych meczach dość długo był niewidoczny, w zbyt wielu meczach nie było widać, że walczy. Jego pierwszy sezon był dość dobry, ale ten gorszy, nie rozwinął się. Można dostrzec u niego talent, ale nie widzisz, by go wykorzystał. Jest różnica między bycie talentem a pokazaniem możliwości, jest ciągle w blokach - przekazał. 

Niedawno bolesne słowa o pomocniku wypowiedział dziennikarz Brian Owen z "The Argus", który uważa, że po zakończeniu sezonu, gdy skończy się wypożyczenie do Vitesse, Kozłowski i tak nie będzie miał po co wracać do Brighton. - Wśród kibiców jest niemal zapomnianym piłkarzem - zdradził.

Takie samo zdanie ma również Lammers. - Nie mogę sobie wyobrazić, by grał w Premier League - oznajmił. Jego zdaniem piłkarz trafi na kolejne wypożyczenie, ale tym razem do Anglii. - Spodziewam się, że będzie to klub z Championship, aby oswoił się z bardziej fizyczną grą - podsumował.

Choć Kozłowski był objawieniem poprzedniego Euro, to wydaje się, że tym razem nie ma szans na wyjazd na turniej do Niemiec. Mimo że selekcjoner Michał Probierz mówił ostatnio, że wspólnie ze sztabem obserwują 114 piłkarzy, a w tym gronie zapewne znajduje się 20-latek, to mało prawdopodobne, aby udało mu się w tak krótkim czasie przekonać do siebie trenera. 

Więcej o: