Samobój stulecia. Czegoś takiego jeszcze nie widziałeś. Szok [WIDEO]

"Nigdy nie podawaj bramkarzowi w światło bramki" - ta reguła od najmłodszych lat jest powtarzana większości piłkarzy. Jak widać, obrońca Blackburn Rovers Dominic Hyam musiał o niej nie słyszeć, gdyż podczas niedzielnego starcia z Sheffield Wednesday zrobił to, ale nie mógł przewidzieć, że Aynsley Pears popełni fatalny błąd przy wybiciu futbolówki. "To jest niewiarygodne" - relacjonowali komentatorzy Viaplay.

Blackburn Rovers nie może być zadowolony z obecnej sytuacji w tabeli Championship. Choć w ubiegłym sezonie zajął siódme miejsce i tylko punkt dzielił go od awansu do baraży Premier League, to teraz spisuje się zdecydowanie poniżej oczekiwań. W ostatnich 14 spotkaniach wygrał tylko dwa razy i do końca sezonu będzie musiał martwić się o utrzymanie. Piłkarze Josha Eustace'a po raz kolejny nie pomogli sobie w starciu z Sheffield Wednesday. 

Zobacz wideo Nieoczekiwane problemy wyprawy "Pateca" na Mount Everest! Adam Bielecki komentuje

Kuriozalny samobój w Championship. "To jest niewiarygodne"

Spotkanie zaczęło się dla nich fatalnie, gdyż w 6. minucie do bramki trafił pomocnik rywala Josh Windass. Trzy minuty później wyrównał jednak Sammie Szmodics i taki wynik utrzymał się do przerwy. Od początku drugiej odsłony goście ruszyli do ataku, a w konsekwencji tego w 58. minucie wyszli na prowadzenie po golu Marvina Johnsona. Mogło się wydawać, że taki cios pobudzi tylko drużynę Blackburn. Ale chwilę później wydarzyło się coś kuriozalnego. 

Była 64. minuta, gdy obrońca Dominic Hyam, pod wpływem pressingu napastnika, zagrał piłkę do bramkarza Aynsleya Pearsa. Ten miał dużo czasu, ale zamiast przyjąć, postanowił wybić ją daleko za pole karne. I wówczas przydarzyła się ogromna wpadka, ponieważ nie trafił czysto w futbolówkę, a ta nabrała dodatkowego rozpędu i wpadła do bramki. Sytuacja była dziwna, ponieważ 25-latek zdążyłby ją jeszcze wybić, ale nie mógł się zdecydować, z której strony ją obiec i zabrakło mu finalnie czasu. "To jest niewiarygodne" - relacjonowali komentatorzy Viaplay.

Finalnie Blackburn przegrało 1:3 i mocno skomplikowało sobie kwestie utrzymania. Niezwykle ważne zwycięstwo odniosło za to Sheffield Wednesday, które awansowało 21. lokatę w tabeli i wyszło ze strefy spadkowej. Tuż po meczu piłkarze nie kryli szczęścia i wspólnie z fanami świętowali triumf. "Kluczowa wygrana" - mówili komentatorzy Sky Sports. 

Po 44. kolejkach Championship Blackburn zajmuje 19. miejsce w tabeli z dorobkiem 49 pkt i ma tylko trzy punkty przewagi nad będącym w strefie spadkowej Birmingham Krystiana Bielika. Do końca rozgrywek pozostały dwie kolejki, a spadek do League One zanotują zespoły z miejsc 22-24. Blackburn ma jeszcze do rozegrania starcia z Coventry oraz liderującym Leicester.

Czy Birmingham Krystiana Bielika utrzyma się w Championship?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.