"Polski" klub po prostu idzie na dno. Szykuje się kolejny spadek. "Katastrofa"

Arkadiusz Reca, Przemysław Wiśniewski oraz Filip Jagiełło są obecnie piłkarzami Spezii. Trudno jednak powiedzieć, że odgrywają w niej kluczową rolę, bo na próżno szukać ich ostatnio na murawie. Na dodatek ich klub przeżywa fatalny okres i niewykluczone, że zaliczy drugi spadek z rzędu. Rozczarowania nie krył po remisie z Sampdorią trener Luca D'Angelo. - Musimy przeboleć tę katastrofę, zostaliśmy skrzywdzeni - wypalił.

Gdy w sezonie 2019/20 Spezia pokonała w finale baraży Frosinone i awansowała do Serie A, a następnie dwukrotnie ze sporym zapasem utrzymywała się na najwyższym poziomie rozgrywkowym, nikt nie mógł przypuszczać, że sytuacja zespołu ulegnie tak gwałtownemu pogorszeniu. Choć w ubiegłym sezonie do końca walczył on o pozostanie w Serie A, to finalnie musiał pogodzić się ze spadkiem. To jednak nie koniec jego problemów, gdyż właśnie grozi mu kolejna relegacja. 

Zobacz wideo Nieoczekiwane problemy wyprawy "Pateca" na Mount Everest! Adam Bielecki komentuje

Na początku sezonu w drużynie spadkowicza znajdowała się czwórka Polaków: Arkadiusz Reca, Przemysław Wiśniewski, Szymon Żurkowski i Bartłomiej Drągowski. Mimo że prawie wszyscy (Wiśniewski w lipcu zerwał więzadła krzyżowe), mogli liczyć na podstawowy skład, to później był z tym problem. Żurkowski i Drągowski wykorzystali zatem okazję i w zimie odeszli: odpowiednio do Empoli oraz Panathinaikosu. Na ich miejsce przyszedł Filip Jagiełło, który miał nawet ostatnio swoje momenty, ale to zdecydowanie zbyt mało, aby zapewnić drużynie utrzymanie.

Fatalna sytuacja "polskiej" Spezii. Cztery kolejki do końca, a jej grozi kolejny spadek

Sytuacja Spezii jest fatalna. Kiedy w listopadzie przejmował ją Luca D'Angelo, wierzono, że uratuje ją przed degradacją. Ale niewiele uległo zmianie. Choć po dwóch porażkach z rzędu zaczął regularnie punktować, to notował głównie remisy. Ostatnie trzy spotkania to jedynie dwa zdobyte punkty, przez co Spezia znajduje się obecnie w strefie spadkowej. Po sobotnim remisie z Sampdorią (0:0) trener nie krył rozczarowania.

- Zagraliśmy dobry mecz i zasłużyliśmy na zwycięstwo. Niewątpliwie zdominowaliśmy rywala pod każdym względem, ale straciliśmy dwa punkty. Musimy przeboleć tę katastrofę, bo zasłużenie wygraliśmy to spotkanie, a zostaliśmy skrzywdzeni przez nieuznanego przez VAR gola - stwierdził, opisując bramkę Di Seriego z 84. minuty, gdy sędzia odgwizdał faul. - Stosowana w ten sposób technologia zabija futbol - wypalił. "Spezia dominuje w derbach, ale zostaje okradziona" - pisze strona spezia1906.com.

Poniżej cały mecz Spezia - Sampdoria:

 

Polacy nie pomagają Spezii. Nie wiadomo, jaka będzie ich przyszłość

Drużyna jest w dramatycznym momencie, a pomocy nie udzielają jej też Polacy. Po wyleczeniu urazu przywodziciela Arkadiusz Reca nie podniósł się jeszcze z ławki rezerwowych, podobnie jak Wiśniewski, który w sobotę po raz pierwszy od czerwca znalazł się w kadrze meczowej. Niezbyt korzystnie wygląda też sytuacja Filipa Jagiełły, który w ostatnich czterech spotkaniach zaliczył... 35 minut.

Po 34. kolejkach Serie B Spezia zajmuje 17. miejsce w tabeli z dorobkiem 36 pkt. Do wyjścia ze strefy spadkowej potrzebuje punktu, natomiast nad Ascoli (18.) ma dwa pkt przewagi. Do końca rozgrywek pozostały cztery starcia. Drużyny z miejsc 18-20 bezpośrednio spadają do Serie C, a te z lokat 16-17 zagrają w barażach.

Na ten moment nie wiadomo, jaka będzie przyszłość naszych zawodników. Arkadiusz Reca ma jeszcze rok ważnego kontraktu (do 30 czerwca 2025r.), Wiśniewski trzy lata (do 30 czerwca 2027), natomiast Jagiełło po sezonie najprawdopodobniej wróci do Genoi. Możliwość wykupienia zarówno Żurkowskiego, jak i Drągowskiego mają natomiast Empoli oraz Panathinaikos, a biorąc pod uwagę występy obu piłkarzy, ich kluby zapewne z niej skorzystają.

Spezię założono w październiku 1906 roku, a w 1944 roku klub świętował nawet mistrzostwo Włoch.

Czy Spezia utrzyma się w Serie B?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.