Polak wziął megafon i stanął przed kibicami. Emocje wzięły górę [WIDEO]

Michał Skóraś na ten moment czekał ponad osiem miesięcy. W niedzielę po raz pierwszy trafił do siatki w meczu ligi belgijskiej. Jego Club Brugge pokonało aktualnego mistrza kraju Royal Antwerp aż 3:0, a Polak nie krył ogromnej radości. Po spotkaniu z odwagą wyszedł do kibiców i od razu złapał z nimi doskonały kontakt. Tak wyglądało wspólne świętowanie.

Michał Skóraś latem zeszłego roku przeszedł z Lecha Poznań do belgijskiego Club Brugge. Klub wydał na niego 6 mln euro i długo wydawało się, że były to źle zainwestowane pieniądze. Pomocnik długo nie mógł odnaleźć się w drużynie. Grał mało, a to przekładało się na kiepskie liczby. Aż trudno w to uwierzyć, ale w niedzielę strzelił dopiero pierwszego gola w lidze.

Zobacz wideo Bartłomiej Bołądź po wygranej w Lublinie: Nastawiamy się na drugie bardzo ciężkie spotkanie

Skóraś w końcu trafił. Co za reakcja! Fiesta z kibicami

Polak czekał na to aż osiem i pół miesiąca. Rozgrywki ruszyły bowiem w ostatni weekend lipca. W 20 meczach, w których meldował się na murawie, nie był w stanie pokonać bramkarza rywali. Aż w końcu przyszedł występ numer 21 i nastąpiło przełamanie. W 60. minucie spotkania z Royalem Antwerpia wykorzystał podanie Bjorna Meijera i precyzyjnie huknął po ziemi w dolny róg bramki.

Starcie zakończyło się pewną wygraną Brugge 3:0 i piłkarze rozpoczęli wielkie świętowanie. Po wszystkim cały zespół podszedł do jednej z trybun, by podziękować sympatykom. W pewnym momencie Skóraś chwycił za megafon i od razu złapał z fanami świetny kontakt. Skandował kibicowskie hasła, a ci z zaangażowaniem za nim powtarzali.

Skóraś głęboko odetchnął. "Potrzebowałem czasu"

Trafienie dostarczyło Skórasiowi wiele radości, ale też niesamowitą ulgę. Po meczu przyznał, że długo czekał na ten moment. - Oczywiście moje pierwsze miesiące nie były tutaj łatwe. Musiałem się przystosować i potrzebowałem czasu. Poziom treningu jest tu o wiele wyższy. Ale spójrzcie, teraz w końcu się udało - powiedział, cytowany przez "Het Nieuwsblad". - Tak, teraz schodzę w doskonałym nastroju. Zacząłem wychodzić w podstawowym składzie. Ciężko pracowałem na tę okazję - przyznał.

Dzięki zwycięstwu Club Brugge ma 33 punkty i zajmuje trzecie miejsce w tabeli ligi belgijskiej. Na siedem meczów przed końcem sezonu traci pięć punktów do liderującego Anderlechtu oraz dwa do drugiego Royale Union Saint-Gilloise. Royal Anwterp jest szóste z dorobkiem 26 punktów.

Czy Michał Skóraś strzeli kolejną bramkę w tym sezonie ligi belgijskiej?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.