Szokujące wieści ws. Angela Di Marii. "Zostawiamy tylko ołów i martwych ludzi"

Angel di Maria powoli zbliża się do zakończenia kariery. Po sezonie wygasa jego kontrakt z Benfiką Lizbona i piłkarz rozgląda się za nowym klubem. Jego wielkim marzeniem był powrót do Argentyny i gra w rodzimym Rosario Central. Niestety sprawy mocno się skomplikowały. Na gwiazdę i jego rodzinę uwzięli się handlarze narkotyków. Zaszło to tak daleko, że di Maria musi zmienić plany.

Angel di Maria to jedna z największych gwiazd argentyńskiej piłki. Mistrz świata z Kataru ma za sobą występy w Realu Madryt, Manchesterze United, PSG czy Juventusie, z którymi sięgał po wiele cennych trofeów. Latem zeszłego roku postanowił wrócić do Benfiki, gdzie rozpoczynał przygodę z europejskim futbolem. Rozstanie się z nią tuż po zakończeniu sezonu, ale z pewnością nie tak, jakby sam tego oczekiwał. Piłkarz wpadł w spore tarapaty, przez co nie może spełnić swojego wielkiego marzenia.

Zobacz wideo Cezary Sapiński o przegranej z Jastrzębskim Węglem: Ja nie jestem zaskoczony wynikiem

Di Maria otrzymał druzgocącą wiadomość. "Zabijemy mu członka rodziny". Jest reakcja

Przed odejściem na sportową emeryturę di Maria chciał spiąć całą karierę piękną klamrą i raz jeszcze zagrać w barwach Rosario Central, w którym stawiał pierwsze piłkarskie kroki. Powrót do Argentyny stał się jednak szalenie ryzykowny. Wszystko przez grasujące w rodzinnym mieście piłkarza gangi narkotykowe, które próbują go sterroryzować.

Kilka tygodni temu gruchnęła informacja, że na wieść o możliwym powrocie 36-latka, jego rodzina otrzymała pogróżki. - Powiedz swojemu synowi Angelowi, żeby nie wracał do Rosario, bo inaczej zabijemy mu członka rodziny. Nawet Pullaro (Maximiliano, gubernator prowincji Santa Fe - red.) cię nie uratuje. Nie zostawiamy kawałków papieru, tylko ołów i martwych ludzi" - napisano na kartce pozostawionej przy wejściu do domu piłkarza.

Di Maria zdecydował. Tam zagra w przyszłym sezonie

Oprawcy mogą w ten sposób próbować wyłudzić od piłkarza pieniądze w zamian za "zostawienie w spokoju". Podobne groźby padały w przeszłości pod adresem rodzin innych znanych osób w Argentynie, w tym samego Leo Messiego. Skrzydłowy mocno przejął się tą sytuacją, o czym opowiedział jego kolega z kadry Leandro Paredes. - Byliśmy razem w Stanach Zjednoczonych. Któregoś dnia około 7:30 rano zaczęli do niego dzwonić. Wróciłem do łóżka, a kiedy się obudziłem, zobaczyłem Angela siedzącego na łóżku, trochę płaczącego i smutnego. Wstałem przestraszony, bo nie wiedziałem, co się stało. I wtedy mi powiedział. Członek rodziny zadzwonił do niego i powiedział mu o groźbach - wyjawił, cytowany przez dziennik "A Bola".

Zdaniem portugalskiej gazety Di Maria już podjął decyzję, że nie będzie ryzykował i przynajmniej na razie nie wróci do rodzinnego kraju. W tej sytuacji rozważa przejście do innej ligi. W grę wchodzi amerykańska MLS, gdzie gra m.in. Lionel Messi, a także popularna ostatnio Arabia Saudyjska.

Co powinien zrobić Angel di Maria?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.