Panika wśród piłkarzy. Na kraj poleciały pociski. Nie mogą uciec

- Przenieśliśmy poranny trening na wieczór, ponieważ nie wszyscy spaliśmy tej burzliwej nocy - opowiedział na konferencji prasowej trener izraelskiego Hapoelu Beer Szewa. Piłkarze tego klubu, zwłaszcza ci z zagranicy, przeżyli bardzo trudne chwile podczas nocnego ataku ze strony Iranu. Mimo to muszą pozostać w kraju. Już wiadomo, co z najbliższymi meczami tamtejszej ekstraklasy.

Izrael w nocy z soboty na niedzielę ponownie został zaatakowany. W jego kierunku wystrzelono 300 rakiet i dronów z terytorium Iranu. To odpowiedź za zbombardowanie placówki dyplomatycznej tego państwa w syryjskim Damaszku. Z informacji przekazanych przez izraelskie wojsko wynika, że 99 proc. pocisków zostało zestrzelonych. Mimo wszystko zagraniczni piłkarze grający na co dzień w lidze izraelskiej przeżyli trudną noc.

Zobacz wideo Michał Probierz odpowiada na głośny tekst Sport.pl. Mocna polemika. "Dobrze, że się prześlizgnęliśmy"

Na Izrael wystrzelono rakiety. Co dalej z piłkarzami? "Otrzymywali telefony"

Podczas niedzielnej konferencji prasowej trener Hapoelu Beer Szewa, Eliniv Barda, opowiedział o panice jaka wybuchła wewnątrz drużyny. - Mamy w klubie obcokrajowców, którzy przyszli do nas w styczniu i dla nich jest to zupełnie nowa sytuacja, ale trudno jest także tym, którzy niestety są zaznajomieni z tą sytuacją. Porozmawialiśmy z nimi i przenieśliśmy poranny trening na wieczór, ponieważ nie wszyscy spaliśmy tej burzliwej nocy. Obcokrajowcy otrzymywali telefony od zaniepokojonych rodzin i jasne, że nie jest to przyjemne. Porozmawiamy z nimi więcej, wyjaśnimy sytuację i mam nadzieję, że najgorsze już za nami - powiedział, cytowany przez portal one.co.il.

Zagraniczni piłkarze nie mogą opuścić Izraela ze względu na zamkniętą przestrzeń powietrzną. Nieco inaczej było w przypadku ataku Hamasu z 7 października ubiegłego roku, gdy wielu sportowcom udało się uciec. Wśród nich był także polski napastnik Patryk Klimala, związany właśnie z Hapoelem.

Szok po irańskim ataku. Jest decyzja ws. meczów ligi izraelskiej

Barda był także pytany, co czuł podczas irańskiego ataku. - Była duża niepewność. To bezprecedensowe. Coś, czego nie widzieliśmy aż do teraz. Nie wiedzieliśmy, czego się spodziewać i co się wydarzy, ale ostatecznie instrukcje są takie same. Cieszę się, że siły bezpieczeństwa zrobiły wszystko, co konieczne i że nie było ofiar w ludziach - przyznał.

Władze ligi izraelskiej zdecydowały, że cztery mecze, zaplanowane na niedzielę i poniedziałek odbędą się bez udziału publiczności. Ma to związek z wydanym przez państwowe władze 48-godzinnym zakazem zgromadzeń. Za zamkniętymi drzwiami rozegrany zostanie także poniedziałkowy mecz Hapoelu z Maccabi Tel-Awiw.

Czy rozgrywki piłkarskie w Izraelu powinny zostać zawieszone?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.