Specjaliści zatrudnieni przez władze Zabrza wycenili akcje Górnika na kwotę ośmiu milionów złotych. Nowy inwestor ma przejąć pakiet większościowy i mieć gotowy budżet.
Z oświadczenia Małgorzaty Mańki-Szulik wynika, że proces negocjacji z inwestorami i wybór nowego właściciela klubu zakończy się w ciągu najbliższych tygodni. Prezydentka Zabrza zadeklarowała, że chce sprzedać klub jeszcze w czasie trwania jej kadencji.
"Po raz kolejny złożyłam uchwałę dot. prywatyzacji klubu na sesję Rady Miasta, która zwołana została na 17 kwietnia br. Jestem przygotowana i zdeterminowana, żeby zakończyć ten proces w tej kadencji, czyli do 7 maja" - czytamy w oświadczeniu cytowanym przez "Dziennik Zachodni".
Według doniesień medialnych w grze o przejęcie Górnika są trzy podmioty - właściciel firmy Key Solutions Thomas Hansla (prywatnie dobrze zna się z Lukasem Podolskim), DL Invest Group (branża nieruchomości komercyjnych) oraz Górnośląska Centrala Zaopatrzenia Medycznego "Zarys". Magistrat odbył wstępne rozmowy z każdym z trójki zainteresowanych, planowane są kolejne spotkania.
Wszyscy zainteresowani przejęciem Górnika mają wgląd do ksiąg finansowych. Dodatkowo muszą mieć gotowy i zaplanowany budżet klubu. Chętny inwestor musi przejąć co najmniej 51 proc. udziałów w klubie. Zapłaci za nie nieco ponad cztery miliony złotych. W przypadku większego pakietu akcji kwota będzie adekwatnie wyższa. Wciąż nie zdecydowano, czy pieniądze zarobione na sprzedaży Górnika trafią do miejskiej kasy, czy może zostaną przekazane klubowi w ramach dokapitalizowania.
"Kończy się długi i skomplikowany proces prywatyzacji Górnika. Zgodnie z wymaganiami prawa po ogłoszeniu jego rozpoczęcia zaprosiliśmy do negocjacji wszystkich zainteresowanych. Proces musi się odbywać w sposób transparentny i otwarty dla wszystkich" - dodała Mańka-Szulik.
W proces sprzedaży ma być zaangażowany Lukas Podolski. Prezydentka Zabrza zdradziła, że zaproponowała mu "udział w roli obserwatora w finalnych pracach komisji". Najważniejszemu piłkarzowi Górnika zależy na losie klubu i wyjściu z chaotycznej sytuacji, w której się znalazł. Górnik nie ma prezesa i dyrektora sportowego, są zaległości w wypłatach.
- Ja czegoś takiego w klubach, gdzie grałem, nie widziałem. Jeśli ktoś mi powie, że to normalne, iż w klubie nie ma dyrektora sportowego czy prezesa itd, no to… To ja się nie zgadzam. To trzeba mówić tu i teraz. Bo ja się naprawdę martwię, że to się w końcu rozpier**** - mówił w rozmowie z WP SportoweFakty.
W tabeli PKO Ekstraklasy Górnik Zabrze zajmuje siódme miejsce z dorobkiem 42 punktów. Na siedem kolejek przed końcem traci do podium sześć punktów.
Małgorzata Mańka-Szulik ubiega się o reelekcję. Dostała się do drugiej tury wyborów na prezydenta Zabrza, zdobywając 21,73 proc. głosów. Minimalnie, bo zaledwie o 0,29 proc. (154 głosy), wyprzedziła Kamila Żbikowskiego. W drugiej turze powalczy z Agnieszką Rupniewską, która startowała z list Koalicji Obywatelskiej i otrzymała w pierwszej turze 27,44 proc. głosów.