Jako pierwszy o zwolnieniu Kosty Runjaicia poinformował Łukasz Olkowicz z "Przeglądu Sportowego Onet". Chwilę później jego doniesienia potwierdził Tomasz Włodarczyk z "Meczyków". Ten sam dziennikarz podał także nazwisko nowego trenera Legii Warszawa.
Na finiszu sezonu Legię obejmie Goncalo Feio. Według "Meczyków" dogadywane są szczegóły kontraktu.
Portugalczyk kilka tygodni temu podał się do dymisji i odszedł z I-ligowego Motoru Lublin. Stało się to po porażce ze Stalą Rzeszów 16 marca 1:2. Początkowo sugerowano, że trener w ten sposób chciał wymusić nowy kontrakt. Jednak Motor miał gotową nową umowę i wiosną chciał przeprowadzić konkretne rozmowy z Feio. On sam wyrażał zainteresowanie pozostaniem w Lublinie.
Ale Portugalczyk uznał, że skoro zespół nie zaczął wystarczająco dobrze rundy wiosennej, to on jest za to odpowiedzialny. Sam Jakubas był zaskoczony decyzją Feio. Tłumaczył, że tak naprawdę trener poczuł się przeciążony i chciał odpoczynku. - Stres w piłce nożnej jest bardzo duży i czasami jego kumulacja zmusza człowieka do odpoczynku - mówił właściciel Motoru w rozmowie z weszlo.com.
Portugalczyk długo nie był na bezrobociu. Feio wraca do Legii, w której pracował w latach 2010-2014 - najpierw w tamtejszej akademii, a potem przez dwa lata pełnił funkcję analityka wideo. Wcześniej pracował jako asystent Kiko Ramireza i Radosława Sobolewskiego w Wiśle Kraków oraz Marka Papszuna w Rakowie.
Portugalczyk w środowisku piłkarskim jest uznawany za zdolnego i ambitnego trenera, a zarazem człowieka wybuchowego, emocjonalnego, z temperamentem. Krytykował sędziów, wbijał szpilki trenerom. Najgłośniejszą aferę wywołał w Lublinie.
Z jednej strony odniósł sukces, awansując do I ligi, ale po drodze było kilka skandalicznych sytuacji z jego udziałem. Najgłośniejsza sprawa to ta z marca 2023 r., kiedy uderzył ówczesnego prezesa Motoru, Pawła Tomczyka, a także obraził Paulinę Maciążęk, rzeczniczkę klubu. Tomczyk trafił do szpitala. Zdarzeniem zajęła się Komisja Dyscyplinarna PZPN, która nałożyła na Feio karę rocznej dyskwalifikacji w zawieszeniu na dwa lata oraz grzywnę w wysokości 30 tys. zł. Pod koniec lutego tego roku na oficjalnej stronie Motoru pojawiły się przeprosiny dla Tomczyka i Maciążek.