Niedawno Lukas Podolski wystartował z bardzo ambitnym projektem. Wraz z Matsem Hummelsem stworzyli własną ligę o nazwie Baller League. Rozgrywki skupiają 12 drużyn, których kapitanami są znane osoby z branży rozrywkowej i sportowej. Nowy projekt piłkarza cieszy się sporym zainteresowaniem. A to dzięki innowacyjnym pomysłom. W trakcie meczu każda drużyna za pomocą koła fortuny wybiera bonus, który znacznie urozmaica grę. Mowa między innymi o grze w ataku na czas lub rozegraniu akcji jeden vs jeden z połowy przeciwnika.
W poniedziałek odbyły się decydujące mecze w Baller League. W final four znalazły się Las Ligas Ladies, Calcio Berlin, Eintracht Spandau i Streets United, czyli drużyna Lukasa Podolskiego i znanej piłkarki Alishy Lehmann. Zmagania w hali w PSD Bank Dome w Duesseldorfie oglądało ponad 10 tysięcy kibiców. Jeszcze więcej śledziło je online.
Ostatecznie rozgrywki Baller League wygrała ekipa Podolskiego i Lehmann - Streets United. W finale pokonała 7:5 Calcio Berlin. Jednym ze strzelców był między innymi były piłkarz Julian Schieber. Finałowe spotkanie obejrzało 12,5 tysiąca kibiców. Pierwsze rozgrywki Baller League okazały się zatem wielkim sukcesem. - Nawet połowę tego nazwalibyśmy sukcesem. Przekroczyliśmy nasze oczekiwania dziesięciokrotnie - powiedział dyrektor zarządzający Baller League Felix Starck, cytowany przez portal TZ.de.
Teraz Podolski może skupić się na grze dla Górnika Zabrze. W bieżącym sezonie zaliczył do tej pory 22 występy, w których strzelił trzy gole i zaliczył cztery asysty. Kolejną okazję do gry będzie miał w niedzielę. Tego dnia o godzinie 17:30 jego zespół zmierzy się na własnym stadionie ze Śląskiem Wrocław. Górnik po 27 kolejkach zajmuje siódme miejsce w tabeli z dorobkiem 42 punktów.