Lionel Messi w niedzielę wrócił do gry po kontuzji. Zagrał 45 minut w ligowym meczu z Colorado Rapids, a jego Inter Miami zremisował 2:2. Trzy dni wcześniej zabrakło go na boisku w ćwierćfinale Ligi Mistrzów CONCACAF z meksykańskim Monterrey, co nie znaczy, że nie było go w szatni. Do sieci wyciekło nagranie, w którym asystent trenera rywali, Nico Sanchez opisał szokującą sytuację, do której miało dojść zaraz po meczu. Pod adresem genialnego Argentyńczyka posypały się inwektywy.
Nagranie audio opublikował meksykański Fox News. Sanchez opowiadał w nim, że po końcowym gwizdku Messi wraz z Jordim Albą, Luisem Suarezem i trenerem Gerardo Martino udali się do pokoju sędziów. Panowie mieli pretensje, że arbiter pokazał graczom Interu aż sześć żółtych i jedną czerwoną kartkę, a rywalom tylko trzy żółte. Tym samym pomógł meksykańskiej drużynie zwyciężyć 2:1. Ponieważ pokój znajdował się blisko szatni, zauważyli to członkowie sztabu Monterrey i wywiązała się kłótnia.
Zdaniem Sancheza Messi zachowywał się wyjątkowo agresywnie. - Messi chciał ze mną walczyć. Nie sądzę, żeby chciał mnie uderzyć, bo by to zrobił. Miał mnie na centymetr. Myślę, że bardziej liczył na moją reakcję, niż chciał uderzyć. Karzeł był opętany, miał twarz diabła. Przyłożył pięść do mojej twarzy i powiedział: "Za kogo się uważasz?" Ale nie patrzyłem na niego, odwracałem wzrok, ani razu nie odpowiedziałem, bo to tylko pogorszyłoby sprawę - relacjonował.
Mężczyzna ostrych słów użył także w kontekście trenera Interu. - A Tata Martino, co za biedny manekin, miałem go przed sobą i mówił: "Głupcze, będziesz płakać? Głupcze, będziesz płakać?". Co za manekin! - śmiał się.
Gdy nagranie ujrzało światło dzienne, wywołało gigantyczny skandal. Sanchez przyznał się, że to jego głos i w ramach przeprosin nakręcił specjalny filmik. Problem w tym, że wymienił jedynie trenera Martino, a o Messim nie wspomniał nawet słowem. - Wiele osób czuje się urażonych lub zranionych. Nie znam trenera Interu, Gerardo Martino, a odniosłem się do niego w sposób pozbawiony szacunku, za co przepraszam. Jestem tak samo Argentyńczykiem jak wszyscy oni, ale zawsze będę bronił mojego klubu - powiedział.
Messi okazję do rewanżu będzie miał już w najbliższy w czwartek 11 kwietnia. Wtedy to zostanie rozegrany rewanż w Meksyku, a 36-latek powinien być gotowy do gry. Inter Miami ma do odrobienia jedną bramkę straty.