Cafu karierę piłkarską zakończył w 2009 roku. W jej trakcie dwa razy świętował wygranie mistrzostwa świata, z AC Milanem triumfował w Lidze Mistrzów, a do tego zapisał na koncie po dwa mistrzostwa Włoch i Superpuchary UEFA. Brazylijczyk uchodzi za jedną z największych legend futbolu, więc jest zapraszany na wiele prestiżowych wydarzeń. Niedawno na jednym z nich gościł w Rosji, gdzie udzielił kilku skandalicznych wypowiedzi.
Bartłomiej Banasiewicz z kanału Wielka Szachownica nagłośnił wizytę Cafu w Rosji, której celem było odwiedzenie gali sportowej w Pałacu Gimnastycznym im. Iriny Winer w Moskwie. Brazylijczyk był tam gościem honorowym, a w mediach społecznościowych chętnie dzielił się zdjęciami z wydarzenia. Przy okazji udzielił także obszernego wywiadu stacji Match TV, gdzie zachwycał się Rosją.
- Podobieństwo jest bardzo duże. Dwa narody, które cieszą się życiem. W obu krajach ludzie są zakochani w piłce nożnej. Myślę, że ogólnie łączy nas radość i patriotyzm - stwierdził 51-latek, porównując Rosję i Brazylię. Ponadto przyznał, że nie miałby problemu, by w przyszłości pracować w Rosji, bo uwielbia wizytować w tym kraju.
- Nie pamiętam, ile razy byłem w Moskwie, ale każda okazja, aby odwiedzić stolicę Rosji, jest dla mnie świętem. Mam nadzieję, że Moskwa się nie zmieni, ponieważ ma niepowtarzalny rytm i charakter, coś jak Sao Paulo. Na pewno mógłbym tu mieszkać - mówił Cafu.
Były prawy obrońca reprezentacji Brazylii odniósł się także do wykluczenia Rosji z międzynarodowych rozgrywek i wprost przyznał, że ta powinna walczyć o powrót. - To jest decyzja FIFA. W ten sposób postanowili oni ukarać kraj, ale uważam, że Rosja powinna bronić swojego prawa do udziału w eliminacjach mistrzostw świata - mówił Cafu i z rozrzewnieniem wspomniał mundial w Rosji jako "perfekcyjny i przemyślany".