Nazwisko Alvaro Recoby jest nieco zapomniane. W końcu to jeden z wielu piłkarzy, który reprezentował barwy m.in. Interu Mediolan czy Torino. Co wyróżnia go na tle innych zawodników? Mianowicie to, że w czasie kariery zdobył łącznie aż sześć bramek bezpośrednio z rzutu rożnego i został ekspertem w tej dziedzinie.
Do grona piłkarzy, którzy mogą pochwalić się bramką zdobytą bezpośrednio z rzutu rożnego, w sobotnie popołudnie dołączył Mateusz Klichowicz. Do niezwykle rzadkiej urody bramki doszło w meczu pomiędzy Wisłą Puławy a Lechem II Poznań. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. W drugiej również nie działo się zbyt wiele pod bramkami obu zespołów. Aż do 57. minuty.
Wtedy to Klichowicz ustawił piłkę w narożniku boiska, wziął rozbieg, po czym nadał jej idealnej rotacji. Bramkarz Lecha Mateusz Mędrala nie miał właściwie szans, by skutecznie interweniować. Często w takich sytuacjach jest to efekt przypadku. Nie wiadomo, czy zamiarem Klichowicza było dośrodkowanie piłki do kolegów czy uderzenie bezpośrednio na bramkę. To już nieważne. Wyszło niewiarygodnie.
W przeszłości podobne bramki oprócz wspomnianego Recoby strzelali m.in. Toni Kroos z Realu Madryt, Joaquin z Betisu Sevilla czy Mateusz Machaj, który w 2018 roku w meczu I ligi, w którym Chrobry Głogów zagrał z Pogonią Siedlce, także strzelił gola bezpośrednio z rzutu rożnego.
Do końca spotkania nie padła już żadna bramka, przez co goście ostatecznie zwyciężyli 1:0 po efektownym, bardzo rzadko spotykanym golu strzelonym przez Mateusza Klichowicza. Sobotnia wygrana sprawiła, że Wisła Puławy awansowała na 11. miejsce w tabeli. Ma na koncie 33 punkty. Natomiast Lech Poznań II zebrał tyle samo oczek, jednak na ten moment plasuje się cztery lokaty niżej.