Borek ujawnił zaskakujące wiadomości o Podolskim. W Polsce mogło go już nie być

Lukas Podolski stał się w ostatnich dniach bohaterem sportowych mediów w Polsce. Nie dość, że przed kamerami Canal+ Sport boleśnie wypowiedział się na temat obecnej sytuacji w Górniku Zabrze, to pojawiło się sporo głosów, że może wrócić do Bundesligi. Nowe, zaskakujące informacje w tej sprawie, przekazał w środę Mateusz Borek.
DLOKA
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Niespełna trzy lata temu Lukas Podolski zdecydował się zamieszkać w Polsce i podpisać kontrakt z ukochanym Górnikiem Zabrze. Jego przybycie do ekstraklasy wywołało ogromne poruszenie wśród kibiców, co nie może dziwić, zwłaszcza że ma w CV takie kluby jak m.in. Inter, Arsenal, Bayern Monachium czy Galatasaray. Od tamtej pory rozegrał dla Górnika łącznie 83 mecze, w których strzelił 20 goli i zanotował 18 asyst.

Zobacz wideo Jakim golfistą jest Michał Probierz? Selekcjoner o swoich umiejętnościach

Lukas Podolski mógł wrócić do Bundesligi. "Miał być motywatorem"

Nie tak dawno informowaliśmy, że piłkarz może niespodziewanie wrócić do Niemiec. Rzekomo miałby zostać ambasadorem marki odzieżowej swojego byłego zespołu FC Koeln. "Jego nazwisko jest nadal atrakcyjne w mieście i powinno zapewnić najwyższą sprzedaż w sklepach klubowych" - przekazano. 38-latek był też rozważany w kontekście funkcji doradcy sportowego.

Jak się okazuje, mógł dołączyć do tego zespołu dużo wcześniej. - Jeden z ludzi, który jest blisko zarządu FC Koeln, zadzwonił do mnie kilka tygodni temu, że były rozmowy na linii Podolski - Steffen Baumgart (trener FC Koeln w latach 2021-23 - red.) i ten chciał go w drużynie. Miał być motywatorem, facetem, który ma wielki posłuch w szatni, dobre relacje z kibicami. Od czasu do czasu miałby też wejść na 10 minut w Bundeslidze - przekazał dziennikarz Mateusz Borek w programie "Tylko Sport".

Finalnie transfer Podolskiego nie został dopięty, gdyż nie zgodziły się na niego władze klubu. - Ten pomysł nie do końca podobał się ludziom, którzy byli wyżej w hierarchii od trenera. Sprawa umarła, ale piłkarz miał jeszcze szansę zagrać w Bundeslidzie - dodał. 

O byłym reprezentancie Niemiec jest w ostatnich dniach wyjątkowo głośno. Po poniedziałkowej porażce z Legią Warszawa (1:3) niespodziewanie uderzył w przedstawicieli Górnika. - Nie ma wypłat, gramy praktycznie cały sezon bez prezesa i dyrektora sportowego. Bardziej się martwię nie o ten, a o przyszły sezon, bo wielu piłkarzy jest niezadowolonych i nie mają kontraktów - zdradził na antenie Canal+ Sport. 

Po 26. kolejkach Górnik Zabrze okupuje siódme miejsce w tabeli ekstraklasy z dorobkiem 39 pkt. Piłkarze Jana Urbana wciąż mają szansę na zajęcie lokaty, która będzie pozwalała wystąpić w kwalifikacjach LKE, ponieważ tracą do trzeciego Rakowa sześć pkt. Najbliższe starcie rozegrają w poniedziałek 8 kwietnia, kiedy na wyjeździe zmierzą się z Zagłębiem Lubin.

Więcej o: