Sześć meczów, trzy zwycięstwa, remis i dwie porażki - to bilans niemieckiej kadry za kadencji Juliana Nagelsmanna. Ale ostatnie starcia z Francją (2:0) i Holandią (2:1) pokazały, że gospodarz Euro zrobił bardzo duży krok do przodu.
Rok temu o Juliana Nagelsmanna zabiegali europejscy giganci, m.in. Chelsea, PSG i Tottenham, ale żaden z klubów nie doszedł z Niemcem do porozumienia. Ostatnio mówiło się o możliwym powrocie do Bayernu Monachium w związku z pewnym odejściem Thomasa Tuchela, którego okres pracy można uznać za niepowodzenie. Ale sam Nagelsmann nie chciałby być planem "B", Bayernowi zależało bardziej na ściągnięciu Xabiego Alonso. Hiszpan postanowił jednak zostać w Bayerze Leverkusen.
Nagelsmanna rozważano także w Barcelonie i Liverpoolu jako następcę odpowiednio Xaviego i Juergena Kloppa, ale w obu klubach nie był stawiany w roli faworyta w wyścigu o posadę.
W tej chwili przyszłość Nagelsmanna nie jest jasna. Ma co prawda ważny kontrakt z niemiecką federacją na prowadzenie reprezentacji do końca lipca, ale nie wiadomo, co dalej. Według najnowszych wieści DFB chce dalej współpracować z trenerem. W związku dostrzegają postęp drużyny pod jego wodzą.
Według telewizji Sky DFB mają zamiar zaoferować Nagelsmannowi przedłużenie kontraktu. Chcą by poprowadził zespół do mistrzostw świata w 2026 r. i poprowadził go na turnieju. Rozmowy nt. nowej umowy mają ruszyć na dniach.
"DFB chce spróbować wszystkiego, aby przedłużyć kontrakt Juliana Nagelsmanna. Konkretne rozmowy zaplanowano na kilka najbliższych dni" - ogłosił dziennikarz Florian Plettenberg.
Niemcy zagrają w fazie grupowej na Euro 2024 ze Szkocją, Węgrami i Szwajcarią.
Julian Nagelsmann skończy w lipcu 37 lat.