Sceny pod centrum treningowym Barcelony. Piłkarz nie wytrzymał. Kibice nagrali [WIDEO]

Do nieprzyjemnego incydentu doszło w niedzielę pod centrum treningowym FC Barcelony Ciutat Esportiva Joan Gamper. Jak podaje "Mundo Deportivo", wyjeżdżający z obiektu obrońca Inigo Martinez natknął się na grupkę TikTokerów, którzy rzekomo codziennie uprzykrzają życie piłkarzom. Niespodziewanie postanowił zatem rozwiązać problem i skierować stanowcze słowa do jednego z nich.
Inigo Martinez
https://twitter.com/search?q=inigo%20martinez&src=typed_query

FC Barcelona spisuje się w ostatnich tygodniach wyśmienicie. Nie dość, że znajduje się na fali 11 meczów bez porażki, to awansowała na drugie miejsce w tabeli La Liga i wciąż pozostaje w grze o triumf w Lidze Mistrzów. Piłkarze Xaviego wyszli zatem z dołka, w którym byli na początku roku, ale zaczęli mieć za to spore problemy z... uciążliwymi kibicami.

Zobacz wideo Michał Probierz odpowiada na głośny tekst Sport.pl. Mocna polemika. "Dobrze, że się prześlizgnęliśmy"

Sceny pod ośrodkiem treningowym FC Barcelony. Kolega Lewandowskiego nie wytrzymał

Po sobotnim zwycięstwie z Athletikiem Bilbao (1:0) szkoleniowiec FC Barcelony zarządził w drużynie dzień wolny, gdy tylko zawodnicy odbędą w niedzielę trening regeneracyjny w Ciutat Esportiva Joan Gamper. Jak podaje "Mundo Deportivo" po zakończonej sesji obrońca Inigo Martinez wyjechał z ośrodka, ale błyskawicznie zatrzymał pojazd. Okazało się, że zrobił to, gdyż zauważył w pobliżu jednego z okolicznych TikTokerów, z którym przeprowadził stanowczą rozmowę.

- To ostatni raz, gdy nazywasz mnie głupim. Ostatni raz, kiedy mnie obrażasz. Nie bądź takim cwaniakiem. To samo tyczy się twojego kolegi. Zrozumiałeś?  - wypalił. Materiał wideo z tego zdarzenia błyskawicznie znalazł się w sieci, a hiszpańskie media już zdążyły się o nim rozpisać. W tle słychać za to odgłosy innych nastolatków, którzy proszą, aby zawodnik się opanował. - Nie rób tego, przestań - krzyczały. 

"Oburzenie więcej, niż uzasadnione" - oznajmił "Sport". "Marca" wyjaśnia, że jest to "codzienny problem", gdyż poza dziennikarzami i fotoreporterami pod centrum treningowym FC Barcelony zbierają się również osoby "w poszukiwaniu filmu, który zapewni im wyświetlenia oraz polubienia w sieci". Nierzadko wskakują na maski samochodów, a ponadto utrudniają ruch. 

Piłkarze mieli już nawet zgłosić do władz klubu, że spotykają się z obelgami i brakiem szacunku ludzi, którzy chcą wywołać u nich utratę kontroli, co udało się w przypadku Martineza. Często proszą ich również o autograf na dokumentach czy koszulkach, aby później sprzedać je drożej w internecie. Barcelona miała już nawet przestać publikować harmonogram treningów, a na dodatek obiekt jest teraz częściej patrolowany przez policję.

Na początku sezonu problem szeroko objaśnił również Joao Cancelo, który nazwał niektórych fanów "szkodnikami". - Przede wszystkim to nie są fani, to 20-letnie 'dzieci', które są tutaj każdego dnia, czy to pod drzwiami ośrodka treningowego, czy kiedy jestem z córką w parku, czy na zwykłej kolacji z moją dziewczyną - podsumował, cytowany przez dziennik "Marca".

Więcej o: