Ależ przykre słowa po meczu Polska - Walia. Tomaszewski powiedział, co myśli

Polscy piłkarze wyszarpali awans na Euro 2024 w rzutach karnych finału baraży z Walią. Praktycznie wszyscy cieszą się z gry możliwości na turnieju, a wielu chce odciąć grubą kreską ostatni rok. Jednak zawsze znajdą się krytycy, którzy wytkną, że jednym meczem nagle nie odmieni się losów reprezentacji. Mimo awansu Jan Tomaszewski uważa, że na dziś nie mamy drużyny, która mogłaby cokolwiek ugrać na turnieju.

Sami kadrowicze czuli, że na marcowym zgrupowaniu coś się zmieniło i działało lepiej. Zdają sobie sprawę, że za nimi fatalne miesiące, katastrofalne eliminacje, ale chcą o nich zapomnieć. Wierzą, że w Cardiff zaczęło tworzyć się coś nowego. Można takie podejście zauważyć w pomeczowych rozmowach m.in. Wojciecha Szczęsnego i Roberta Lewandowskiego.

Zobacz wideo Ależ słowa Jakuba Kwiatkowskiego o Michale Probierzu!

Tomaszewski ostrzega po awansie na Euro

Wydaje się, że Jan Tomaszewski nie podziela entuzjazmu liderów polskiej kadry. Wytyka, że nie udało się oddać celnego strzału na bramkę przez 120 minut gry z Walią, że napastnicy rozczarowali brakiem skuteczności i nie mieli wystarczającego wsparcia ze środka pola. Legendarny bramkarz przekonuje, że bez jakości w ataku Michał Probierz nie zdoła zbudować drużyny na turniej.

- Czy z tą drużyną można coś ugrać? Nie bardzo. Nie mamy "dziewiątek", nie wiadomo, kto gra, jak gra. Raz gra Buksa, raz gra Piątek, Świderski, który nic nie pokazał w tych dwóch meczach. Robert Lewandowski starał się grać z tyłu, odciągać zawodników, tam nie wchodzą ci pomocnicy, bo ich było o jednego za mało - powiedział w rozmowie z "Super Expressem".

Zdaniem Tomaszewskiego Probierz musi wprowadzać własne pomysły i wynalazki do zespołu, tak jak Adam Nawałka. Inaczej reprezentacja nie będzie właściwie funkcjonować.

- Wydaje się, że Michał Probierz musi dokonać tutaj zmian i pocelować w dwóch, trzech zawodników, takich "Kapustków". Tak jak na mistrzostwach Europy było, za Adama Nawałki. Będą wchodzili i będą dawali doskonałą jakość dla całej naszej drużyny, grający do przodu. Tak jak tutaj z Piotrowskim mamy do czynienia, z Frankowskim na prawej stronie i z Zalewskim na lewej. Potrzebnych jest dwóch, trzech zawodników, których wprowadzi Michał Probierz, tych młodych chłopców, nieznanych, przede wszystkim szybkich. Nie podejmuję się tego, by wytypować, bo nie znam ich - mówił.

Do mistrzostw Europy zostały mniej niż trzy miesiące. Przed turniejem zagramy jeszcze sparingi z Ukrainą i Turcją. Dla Tomaszewskiego to są rywale z wyższej półki. Szczególnie widzi postęp u Ukraińców. Przekonuje, że w polskiej kadrze mimo wszystko nie ma żadnych znaków, by było lepiej niż dotychczas.

- Nie mamy drużyny i muszę to powiedzieć z pełną odpowiedzialnością za słowo. Walijska drużyna była przeciętna. Gruzja wygrała z Grecją, ale Grecja ostatnio prezentuje się katastrofalnie. Przewidywaliśmy również to, że Ukraina awansuje. Umieją grać w piłkę i wygrali, mimo że przegrywali 0:1. Widać tutaj jakąś nadzieję. U nas tej nadziei nie ma - skomentował.

Poza tym Tomaszewski jest zdania, że Probierz powinien stawiać na Sebastiana Szymańskiego jako pierwszego rozgrywającego, a Kamil Grosicki i Jakub Moder powinni dostać większą szansę w barażach.

- Trzeba grać ryzykowną piłkę, tak jak gra Szymański. Moim zdaniem był lepszym, wartościowszym zawodnikiem niż Zieliński. Nie wiem, dlaczego nie został wystawiony Grosicki. Dla mnie kluczowymi postaciami na mistrzostwach Europy powinni być Piotrowski i Moder. Ta dwójka daje gwarancję, że przeciwnicy będą się bali w drugiej linii. Dysponują rewelacyjnym strzałem - ocenił.

 

Na Euro 2024 reprezentacja Polski zagra w grupie z Austrią, Francją i Holandią.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.