Gigantyczna sensacja. 172. drużyna świata zaszokowała. Bohater z ekstraklasy

Emocje, zwroty akcji, cztery gole - tak w skrócie wyglądał czwartkowy mecz towarzyski Malty ze Słowenią. Reprezentacja Malty niespodziewanie zremisowała 2:2 u siebie z zajmującą 55. miejsce w rankingu FIFA Słowenią. Jednym z najbardziej wyróżniających się piłkarzy był zawodnik Stali Mielec, Matthew Guillaumier. 25-letni pomocnik popisał się kapitalnym trafieniem w drugiej połowie.
Malta - Słowenia
Screen TV

Trwa przerwa reprezentacyjna, podczas której rozgrywane są zarówno mecze o stawkę, jak i spotkania towarzyskie. Przed czwartkowym meczem kontrolnym Słowenia poniosła tylko jedną porażkę (1:2 z Danią) w ostatnich siedmiu starciach. Pozostałe sześć wygrała. Zdecydowanie gorzej wyglądała sytuacja 172. drużyny świata w piłce nożnej - Malty. Kadra prowadzona przez Michele Marcoliniego przystępowała do tej potyczki z serią czterech porażek z rzędu. Każda z nich miała miejsce w ramach eliminacji do Euro 2024.

Zobacz wideo Probierz wskazał problem polskiej piłki. "Jak to powiedział, to go wyśmiali"

O mały włos i doszłoby do sensacji. Słoweńcy uratowali twarz w ostatnim kwadransie meczu

Mecz od samego początku trzymał w napięciu. W pierwszej połowie lepiej wyglądała reprezentacja Słowacji. W 28. minucie koszmarny błąd popełnił bramkarz gospodarzy - Henry Bonello - który zagrał piłkę wprost pod nogi Andraza Sporara. 30-letni napastnik Panathinaikosu był bezlitosny i pewnie umieścił piłkę w siatce. W kolejnych minutach przewaga Słoweńców rosła, jednak nie potrafili przełożyć jej na kolejne bramki. Pierwsza odsłona zakończyła się wynikiem 1:0. Zawodnicy gospodarzy w tej części nie oddali nawet celnego strzału.

Po zmianie stron obraz gry się zmienił i to Maltańczycy prowadzili przebieg gry. W 54. minucie zawodnik Stali Mielec, Matthew Guillaumier, doprowadził do wyrównania. 25-latek otrzymał podanie przed pole karne i huknął tuż przy lewym słupku, nie dając żadnych szans na skuteczną reakcję Janowi Oblakowi. Emocje jednak się nie skończyły. Cztery minuty później reprezentacja Malty poszła za ciosem i niespodziewanie objęła prowadzenie. Tym razem na listę strzelców wpisał się Stephen Pisani.

Kiedy wydawało się, że sensacja staje się już faktem, w 81. minucie padła bramka dla Słowenii. Wtedy silnym i precyzyjnym uderzeniem zza pola karnego popisał się Benjamin Sesko, który ustalił wynik meczu na 2:2. Ten remis jest jak porażka dla Słoweńców, biorąc pod uwagę klasę rywali.

Warto dodać, że reprezentacja Słowenia znajduje się w gronie drużyn, które zapewniły sobie już awans na Euro 2024. Podczas tego turnieju Słowenia zagra w grupie C z Danią, Anglią i Serbią. Tegoroczne mistrzostwa Europy zaplanowane są od 14 czerwca do 14 lipca 2024.

Więcej o: