W czwartek o godz. 20:45 reprezentacja Polski musi wygrać z Estonią, aby pięć dni później zagrać z Walią lub Finlandią w finale baraży do mistrzostw Europy. Awans na turniej wiąże się nie tylko ze sportowym prestiżem, ale również z wielką kasą. Wiemy już, ile kadra zarobi, jeśli wygra oba najbliższe spotkania. Reprezentanci także mogą liczyć na "obfity kawałek tortu".
Za awans na mistrzostwa Europy zwycięska reprezentacja zgarnie aż 9 milionów 250 tysięcy euro, czyli około 39 mln zł. Z informacji przekazanych przez portal WP SportoweFakty wynika, że piłkarze reprezentacji Polski w przypadku awansu otrzymają 25 proc. tej sumy, czyli 2 miliony 310 tysięcy euro (ok. 9 miliona 900 tysięcy zł). Co więcej, jeśli Probierzowi uda się wygrać dwa mecze, około 10 milionów złotych powędruje na konto Polskiego Związku Piłki Nożnej od różnych sponsorów. Takie wieści ujawnił portal weszlo.com.
Gra na niemieckim turnieju wiąże się z jeszcze większymi zarobkami. Za sam udział w fazie grupowej reprezentacje otrzymują 9,25 miliona euro, do czego należy dodać 1,5 miliona euro (ok. 6 miliona 400 tysięcy zł) za wygraną i 0,75 miliona euro (ok. 3 miliona 200 tysięcy) za remis w każdym meczu. Stawki za poszczególne spotkania w fazie pucharowej ME prezentują się następująco:
Cała pula nagród Euro 2024 wyniesie aż 371 milionów euro. Miejmy nadzieję, że reprezentacji Polski uda się zgarnąć z tej kwoty jak najwięcej. Na kilkanaście godzin przed meczem kibice i dziennikarze zastanawiają się, na jaki skład postawi selekcjoner. Z ostatnich informacji wynika, że Michał Probierz może zdecydować się na sensacyjną wyjściową jedenastkę. - Czuję się jak w "Aforyzmach o mądrości życia" Schopenhauera. Czuję się, żeby nie być tym koniem, który goni marchewkę, tylko żyje tym, co jest najważniejsze. Nie żyje przyszłością, nie żyje przeszłością, a żyje teraźniejszością - mówił na ostatniej konferencji.
Mecz Polska - Estonia w półfinale baraży do ME odbędzie się w czwartek 21 marca o godz. 20:45 na Stadionie Narodowym w Warszawie.