Unia Europejska zdecydowała! "Kompromitujący projekt". Dania świętuje

Wydawało się, że po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) temat rozpoczęcia rozgrywek Superligi przyspieszy. Niedawno angielskie kluby, które wycofały się z projektu, ponownie wyraziły chęć udziału. Ale sprawa może znów stanąć w miejscu przez ostatnią decyzję Unii Europejskiej. Zwolennicy Superligi, która już od dłuższego czasu nazywana jest "kompromitującym projektem", mogą być niezadowoleni.

Od wiosny 2021 r., kiedy ogłoszono założenie Superligi przez 12 europejskich gigantów, rozgrywki budzą spore kontrowersje. Nowy puchar ma być konkurencją przede wszystkim dla UEFA, ale kibice na świecie to głównie tradycjonaliści, dlatego byli ogromnymi przeciwnikami Superligi. Powszechnie uważano, że start rozgrywek negatywnie wpłynie na rozwój piłki nie tylko w Europie, ale i na świecie, bo zysk będą generować wyłącznie największe kluby, a zainteresowanie futbolem na niższych poziomach znacznie spadnie. Od tego czasu Superliga przeszłą reformy, proponowano zmiany formatu, wygrała sprawę w TSUE, coraz więcej osób zaczęło się przekonywać do nowego pomysłu.

Zobacz wideo "Ten projekt skompromitował dwanaście klubów"

Unia Europejska zdecydowała ws. Superligi

Po groźbach ze strony UEFA wycofały się prawie wszystkie kluby, które były założycielami Superligi. Ale twardo przy swoim stały Real Madryt, FC Barcelona i Juventus. Katalończycy i turyńczycy mieli jednak odpuścić, bo czuli, że dalsza walka z europejską federacją może odbić się negatywnie na ich sytuacji finansowej.

Wszystko zmieniła batalia w TSUE, który uznał, że UEFA nie może blokować powstania konkurencyjnych rozgrywek. Z tego względu europejskie kluby zaczęły spoglądać na Superligę przychylniejszym okiem, a do rozmów wrócili giganci z Anglii, którzy wcześniej się wycofali, czyli Manchester City, Liverpool, Manchester United, Chelsea, Arsenal i Tottenham. Oficjalnie nie ogłaszają zainteresowania Superligą ze względu na negatywne nastawienie Brytyjczyków do projektu.

Sprawa, która trafiła przed TSUE, to nie był jedyny spór, jaki toczył się ws. Superligi. Do Urzędu Unii Europejskiej do spraw Własności Intelektualnej (EUIPO) wpłynął wniosek spółki European Super League Company S.L. o zarejestrowanie znaku towarowego "THE SUPER LEAGUE". Ale sprzeciw wyrażali Duńczycy, którzy złożyli wcześniej podobny wniosek. Najwyższy poziom rozgrywkowy w Danii nazywa się Superligaen (od sezonu 2021/2022 znana jako 3F Superliga ze względów sponsorskich).

Decyzja EUIPO jest niekorzystna dla pomysłodawców europejskiej Superligi, bo urząd nie zgodził się na rejestrację ich znaku towarowego. W tej sytuacji przyznał rację stronie duńskiej i to oni będą mieli prawa do tej nazwy. Urząd uznał, że skoro istnieje już jedna Superliga, kolejne rozgrywki nie mogą tak samo się nazywać.

Duńczycy są bardzo zadowoleni z tej decyzji. W kraju ludzie związani z futbolem to przeciwnicy europejskiej Superligi.

- Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że unijny organ do spraw znaków towarowych zgodził się, że znak towarowy "THE SUPER LEAGUE" naruszy wartości, jakie duńskie kluby zainwestowały w 3F Superliga. Zawsze sprzeciwialiśmy się pragnieniom wielkich zespołów dotyczących utworzenia nowych europejskich rozgrywek. Uważamy, że w międzynarodowych turniejach klubowych konieczna jest otwartość i możliwość kwalifikacji do nich poprzez zawody krajowe. Piłka nożna nie powinna być imprezą zamkniętą dla klubów, które nie mają odwagi wziąć udziału w otwartych rozgrywkach, więc oczywiście jesteśmy bardzo szczęśliwi z powodu tego zwycięstwa - skomentował dyrektor generalny duńskiej Superligi Claus Thomsen.

Duńska 3F Superliga liczy 12 zespołów, Po rozegraniu 22 kolejek liga dzieli się na dwie grupy - mistrzowską i spadkową. Tytułu broni FC Kopenhaga, obecnym liderem rozgrywek jest FC Midtjylland.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.