25 lutego tego roku Rapid Wiedeń zmierzył się w meczu derbowym z Austrią Wiedeń w 20. kolejce ligi austriackiej. Gospodarze wygrali 3:0 (3:0). Gole dla zwycięzców zdobyli: Matthias Seidl (18.), Guido Burgstaller (20.) oraz Marco Grull (39.).
Po zakończeniu pojedynków piłkarze Rapidu Wiedeń dołączyli do swoich fanów i śpiewali z nimi homofobiczne przyśpiewki. Wszystko zarejestrowały kamery. Władze austriackiej Bundesligi walczą z homofobią, której przejawy pojawiły się na tamtejszych stadionach.
- Z tego powodu austriacka Bundesliga bardzo surowo ukarała łącznie aż pięciu zawodników Rapidu Wiedeń, w tym wspomnianego Burgstallera i Grulla. Zawodnicy zostali zawieszeni na trzy mecze, a zakaz występu w trzech kolejnych spotkaniach otrzymali w zawieszeniu do 2026 roku. Ponadto muszą wziąć w udział w warsztatach przeciwko homofobii. Oprócz wymienionych piłkarzy kary otrzymali również Thorsten Schick (dwa mecze zawieszenia), Maximilian Hofmann i Niklas Hedl (po jednym meczu zawieszenia) - pisał Sport.pl.
Teraz piłkarzy ukarał Ralf Rangnick, trener reprezentacji Austrii. Postanowił on, że Marco Gruell, Guido Burgstaller oraz Niklas Hedl, którzy brali udział w skandalu, nie będą grać w kadrze. Na pewno nie wystąpią w sparingach ze Słowacją i Turcją (23 i 26 marca).
- W zespole, którego jestem trenerem, czegoś takiego nie będę tolerował. Nieważne, czy mówimy o klubie, czy o drużynie narodowej. Wszystko, co tu reprezentujemy, jest na przeciwnym biegunie i powiedziałem o tym chłopakom przez telefon. Oczekuję od nich, że podejdą do tej sprawy poważnie i zrozumieją, jak czują się ludzie, którzy są publicznie obrażani i dyskryminowani - powiedział Ralf Rangnick.
Być może zawodnicy ci wrócą do reprezentacji na tegoroczne mistrzostwa Europy w Niemczech. Austriacy w fazie grupowej zmierzą się z Francją (16 czerwca), zwycięzcą baraży ze ścieżki A (Polska, Estonia, Walia lub Finlandia) oraz z Holandią (25 czerwa).