Polskiemu klubowi grozi walkower! Stanowski nie dowierza. "Absurd"

Jagiellonia II Białystok już cieszyła się z kolejnej wygranej w III lidze, gdy nagle pojawiło się widmo walkowera. Okazało się, że rezerwy lidera ekstraklasy w sobotnim spotkaniu naruszyły przepisy o młodzieżowcu. - Na wielu poziomach to jest absurdalna informacja - skomentował Krzysztof Stanowski. Szydery nie kryli też inni. Pytanie tylko, czy rzeczywiście słusznie.

Mławianka Mława uległa w sobotę na własnym stadionie 0:1 z drugą drużyną Jagiellonii Białystok w rozgrywkach III ligi. Gdy już wydawało się, że klub z północnego Mazowsza przegrał pierwszy mecz w rundzie wiosennej, sprawy nabrały nieoczekiwanego obrotu. Okazuje się, że rywal dość poważnie naruszył regulamin rozgrywek i jest szansa, że Mławiance zostanie przyznane zwycięstwo walkowerem.

Zobacz wideo Małysz w szczerym wyznaniu: Szybko się wzruszam

Kompromitacja rezerw Jagiellonii. To może być walkower

Pewien problem zauważył użytkownik platformy X o nicku Oldcatx89. - W meczu 3 ligi grupy 1 między Mławianka Mława a Jagiellonią II Białystok, od 80 minuty w drużynie Jagiellonii na boisku przebywał tylko jeden młodzieżowiec. Najpewniej skończy się walkowerem, Mławianka otrzyma z tego względu 3 pkt - napisał.

Regulamin rozgrywek jest nieubłagany. Zgodnie z przepisami PZPN o młodzieżowcach w II i III lidze "kluby zobowiązane są do wystawiania w czasie trwania całego meczu co najmniej dwóch zawodników młodzieżowych, tj. zawodników posiadających obywatelstwo polskie, którzy w roku kalendarzowym, w którym następuje zakończenie sezonu rozgrywkowego, kończą 21 rok życia lub zawodników młodszych".

Ostra dyskusja po wpadce Jagiellonii. "Masowo daje szansę młodym"

Z jednej strony wygląda to na pewne niedopatrzenie w zespole Jagiellonii. Z drugiej sytuacja jest dość komiczna, zważywszy, że drużyna rezerw z reguły jest od tego, by ogrywali się w niej młodzi zawodnicy. - Na wielu poziomach to jest absurdalna informacja - skometnował dziennikarz i twórca Kanału Zero, Krzysztof Stanowski.

- Jagiellonia jak widać kolejny klub, który masowo daje szansę młodym, utalentowanym graczom z akademii - stwierdził z szyderą Marek Wawrzynowski z "Przeglądu Sportowego". - Na mój gust w rezerwach to powinni raczej grać najlepsi chłopcy po 17, 18 lat, nie mówię, że tylko, ale powinni... - doprecyzował w komentarzach.

Rezerw Jagiellonii bronił z kolei dyrektor sportowy tego klubu Łukasz Masłowski. Zwrócił uwagę, że 70 proc. zawodników to wychowankowie akademii, a drużyna ma najmłodszy skład w całych rozgrywkach. Sytuacje potraktował jako błąd, który nie powinien się przytrafić. Wtórował mu dziennikarz Sport.pl, Jakub Seweryn. - Ale to trochę inny przypadek, bo tam nie ma nie wiadomo jak starych zawodników. Zagrało dwóch z 1998, jeden z 1999. Reszta 2000 i młodsi. Ale jak młodzieżowcy w III lidze od rocznika 2003 i trzeba dwóch na boisku, to faktycznie wygląda na błąd trenera - odpowiedział.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.