- Dostałem nieco ponad 5.000 zł. Szczerze mówiąc, nie wiem, ile te akcje były naprawdę warte, bo na to ma wpływ bardzo dużo czynników. Padła propozycja na taką kwotę i ją przyjąłem. Spółka jest miejska, na pewno ma realne wyceny, więc się nie targowałem - wyznał w rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim" Dariusz Kozielski, który sprzedał Rafałowi Collinsowi mniej niż procent udziałów w Zagłębiu Sosnowiec.
Rafał Collins jest w tej chwili mniejszościowym udziałowcem Zagłębia Sosnowiec. Reszta akcji należy do władz miasta. Biznesmen zdaje sobie sprawę, że może stracić swoje udziały w klubie, w którym już wprowadził szereg istotnych zmian. Ściągnął nowego trenera, dyrektora sportowego, otworzył Zagłębie na Ukrainę, choć ściągani są stamtąd piłkarze niechciani w swoich klubach lub tacy, którzy długo nie grali w piłkę. W dużej mierze są to klienci agencji ProStar.
- Jeśli ktoś mi to sprzątnie sprzed nosa, to cała moja robota… Niezależnie, co się stanie, będę miał satysfakcję. Jeśli opuszczę Zagłębie po nieudanym przetargu, to jako człowiek, który coś pomieszał, nakręcił medialność, dzięki temu pojawili się sponsorzy, pomógł. To nie będzie moja porażka. Ja nie zakładam porażki. Bo wszystko jest zależne ode mnie. To ja decyduję, czy będę naprawdę się starał, ciężko pracował, nie odpuszczał, czy zrealizuję swoje obietnice. Jeżeli je zrealizuję, to znaczy, że wywiązałem się ze swoich obietnic - mówił pod koniec stycznia w rozmowie z weszlo.com.
Na razie Zagłębiu nie wiedzie się dobrze. W tym roku zespół prowadzony przez Alaksandra Chackiewicza nie strzelił gola w trzech meczach, wywalczył tylko punkt. Przez to walka o utrzymanie staje się jeszcze trudniejsza, Zagłębie jest na ostatnim miejscu w tabeli Fortuna 1. Ligi.
Właśnie sosnowiecki magistrat rozpoczął przetarg, w którym chętni będą mogli nabyć pakiet akcji Zagłębia. Temat prywatyzacji klubu jest znany w mieście od dłuższego czasu, dopiero tej zimy poczyniono większe kroki w tym kierunku.
Zgodnie z zarządzeniem prezydenta Sosnowca, "przeznacza się do zbycia nie więcej niż 90% akcji spółki Zagłębie Spółka Akcyjna w Sosnowcu będących własnością Gminy Sosnowiec. Zbycie Akcji nastąpi po przeprowadzeniu negocjacji." Oczywiście zainteresowani będą musieli złożyć wcześniej odpowiednie dokumenty, miasto będzie zapraszać konkretnych kandydatów na rozmowy.
Jednym z warunków do przystąpienia do przetargu jest wykazanie "doświadczenia w zakresie zarządzania podmiotami, których przedmiotem działalności jest/było prowadzenie klubów sportowych, w tym klubów piłki nożnej". Gdyby Collins chciał uczestniczyć w przetargu, nie kupując wcześniej 0,74 proc. akcji, mógłby być na przegranej pozycji. Nigdy wcześniej nie zarządzał klubem sportowym. Założył fundację i wytwórnię muzyczną, prowadził restaurację. Według "Dziennika Zachodniego" celebryta już przystąpił do przetargu, składając odpowiednie dokumenty.
Zainteresowani mają czas na złożenie wniosków do przetargu do 5 kwietnia do godziny 12:00. Jednocześnie Gmina Sosnowiec zastrzega sobie prawo do odkupu akcji, ograniczenia rozporządzania akcjami przez nabywcę oraz możliwość wprowadzenia jednego członka do Rady Nadzorczej. Ponadto Gmina musi wyrazić zgodę na ewentualną zmianę herbu Zagłębia.
Gmina zaznacza, że może wybrać nawet kilka ofert na przejęcie udziałów, ale jednocześnie może odstąpić od negocjacji lub zamknąć przetarg bez podania powodu.