Gigantyczny skandal na mistrzostwach Polski. "Takie rzeczy u dzieciaków?! Wstyd" [WIDEO]

W ostatnich dniach w Kleszczewie odbyły się Młodzieżowe Mistrzostwa Polski w futsalu kobiet do lat 15. Podczas turnieju doszło do skandalicznych scen. Na kilka minut przed końcem meczu, kiedy padła bramka na 2:1, gra... utknęła w martwym punkcie. Taki wynik gwarantował awans dwóm grającym w tym meczu zespołom. Sceny przypominały mecz Polski z Japonią z mundialu 2018.

Młodzieżowe mistrzostwa Polski w futsalu zakończyły się zwycięstwem zespołu Football Success Academy Kraków. Zawodniczki z Małopolski pokonały w finale 1:0 Polonię Tychy. Brązowy medal wywalczyła drużyna Sparta Miejska Górska. 

Zobacz wideo Tajny plan Probierza. "Rozpuszczanie mgły, żeby namieszać w głowie przeciwnika"

Wstyd na młodzieżowych mistrzostwach Polski. Sceny jak na MŚ w Rosji

Zanim zespół Football Success Academy sięgnął po złoty medal, pokonał m.in. UKS SMS Łódź oraz Czarne Sosnowiec. Z kolei w fazie grupowej, podobnie jak w finale, zawodniczki tej drużyny spotkały się z Polonią Tychy. A w tym meczu doszło do scen rodem z mistrzostw świata w Rosji sprzed sześciu lat.

Na kilka minut przed końcem meczu zespół z Tychów prowadził 2:0. Cztery minuty przed końcowym gwizdkiem krakowianki zdobyły bramkę kontaktową. Taki wynik gwarantował wyjście z grupy obydwu zespołom. I wtedy wydarzyło się coś, co nie powinno mieć miejsca.

Trener zespołu z Krakowa Michał Karasiński poprosił o przerwę. Kiedy drużyny wróciły na plac gry, tempo nagle... zdecydowanie spadło. Gra utknęła w martwym punkcie, a żadna z ekip nie chciała zdobyć bramki.  Gdyby padł gol, któraś z drużyn zostałaby wyeliminowana. Widać było, że oba zespoły czekały już na koniec, co pewnie zasugerowali trenerzy podczas wspomnianej przerwy. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 2:1, ale skandal nie ucichł. 

 

"Pomyśleć, że reprezentantki Polski i to tak młode, od podszewki uczone są przez trenerów takiego dziadostwa! Wstyd i żenada, jak dla mnie dyskwalifikacja!" - czytamy w sieci. "Pal licho Polska - Japonia, pal licho przetrawiony finansowymi zależnościami futbol seniorski. Ale takie rzeczy u dzieciaków?! U dzieciaków, gdzie trener powinien być nauczycielem postawy fair play? Gdzie celem jest rozwój indywidualny, nauka na błędach? Gdzie co rusz podkreślamy, jak istotna w szkoleniu jest cierpliwość? Gdzie wciąż powtarzamy, że wynik ma być efektem, a nie celem?" - ocenił z kolei Przemysław Mamczak z Weszło.com.

Przypomnijmy, że do podobnych scen doszło w 2018 roku w meczu Polski z Japonią. Wówczas też oba zespoły spowalniały grę w końcówce meczu, kiedy wynik 1:0 dawał awans Japończykom, a nie grającemu w równoległym meczu Senegalowi. W juniorskim futbolu takie rzeczy nie powinny się jednak zdarzać.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.