Cyrk na legendarnej Maracanie. "Dla takich chwil oglądam piłkę nożną" [WIDEO]

Cyrk na legendarnej Maracanie w Brazylii. W meczu na szczycie rozgrywek stanowych w Rio De Janeiro pomiędzy Fluminense a Botafogo doszło jednej z najbardziej kuriozalnych sytuacji, jakie świat widział w ostatnich miesiącach. Przy korzystnym dla gości wyniku jeden z ich zawodników postanowił udawać uraz i "ukraść" trochę czasu. Takiej reakcji rywali jednak się nie spodziewał.

Rozgrywki stanowe w Rio De Janeiro należą do jednych z najciekawszych w całej Brazylii. 12 zespołów rywalizuje w systemie "każdy z każdym" z rewanżami i zbiera punkty do ligowej tabeli. Wśród ekip widnieją m.in. Flamengo, Fluminense i Botafogo, a dwie ostatnie drużyny zmierzyły się ze sobą w niedzielę 3 marca. Na legendarnej Maracanie kibice oglądali nie tylko gole, ale również jedną z najbardziej kuriozalnych sytuacji ostatnich miesięcy. 

Zobacz wideo Ewa Swoboda wicemistrzynią świata w halowych mistrzostwach świata: Apetyt rośnie w miarę jedzenia

Cyrk i wstyd na legendarnej Maracanie. "Dla takich chwil oglądam piłkę nożną"

Niedzielne spotkanie, którego gospodarzami byli zawodnicy Fluminense obfitowało w gole i zakończyło się wynikiem 4:2 dla Botafogo. Goście prowadzili już 2:0 po kwadransie gry, ale do przerwy gospodarze zdołali zdobyć gola kontaktowego, a w 82. minucie gry wyrównali, pomimo że grali w osłabieniu po czerwonej kartce. 

Jednak w 88. minucie spotkania Marlon Freitas wykorzystał rzut karny i dał Botafogo prowadzenie 3:2, a sędziów chwilę później doliczyli aż osiem minut. W tym czasie goście za wszelką cenę chcieli utrzymać korzystny wynik, a na pomysł realizacji tego planu wpadli Hugo i Yarlen. Drugi padł na murawę za linią końcową, więc pierwszy wciągnął go na boisko za ręce, by sędzia musiał przerwać grę.

Na takie zachowanie wściekł się bramkarz Fluminense Felipe Alves i chwycił rywala za nogi, a następnie wyciągnął go z powrotem za linię końcową. Przepychanki z Yarlenem w roli głównej na tym się nie skończyły, bo jeden z rezerwowych Botafogo znów "wrzucił" kolegę na boisko. Nad zawodnikiem szybko zebrała się grupa piłkarzy obu zespołów i doszło do przepychanki. 

"Dla takich chwil oglądam piłkę nożną" - napisał dziennikarz goal.pl Łukasz Olkiewicz, który udostępnił wideo. "Czysty sok z brazylijskiego futbolu" - napisała z kolei brazylijska stacja TNT Sports, która transmituje rozgrywki. 

Finalnie błazeński plan zawodników Botafogo nie poszedł na marne, ponieważ nie tylko utrzymali wynik meczu, ale jeszcze w dziesiątej minucie doliczonego czasu gry ustalili go na 4:2. Dzięki temu w tabeli rozgrywek są na piątym miejscu i do czwartego Fluminense tracą zaledwie jeden punkt. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.