Gigantyczny skandal w meczu Realu! Internet zapłonął. "Kradzież"

"Sędziowanie w Hiszpanii, to jakiś abstrakcyjny poziom absurdu" - to jedna z opinii po meczu Valencii z Realem Madryt w 27. kolejki LaLiga. Drużyna prowadzona przez Carlo Ancelottiego w dziewiątej minucie doliczonego czasu zdobyła bramkę. Tyle tylko, że nie została ona uznana, bo arbiter zakończył mecz na sekundę przed wylądowaniem piłki w siatce. Eksperci nie zostawili suchej nitki na decyzji sędziego.

Od samego początku spotkanie pomiędzy Valencią a Realem Madryt było pasjonujące. W 27. minucie Hugo Duro wyprowadził Valencię na prowadzenie. Trzy minuty później przewagę powiększył Roman Yaremchuk. W kolejnych minutach Real Madryt zaczął odrabiać straty. Tuż przed przerwą Vinicius Junior strzelił kontaktowego gola. Na tym ataki Realu nie ustały i w 76. minucie Junior ponownie wpisał się na listę strzelców. Kiedy wydawało się, że wynik spotkania nie ulegnie zmianie, to w samej końcówce spotkania Belligham po kapitalnym podaniu umieścił piłkę w siatce. Problem w tym, że sędzia na sekundę przed wbiciem futbolówki zakończył spotkanie i trafienie nie zostało uznane. 

Zobacz wideo Reprezentant Polski zmienił klub i ma problem

Real Madryt oszukany w meczu ligowym z Valencią? Internauci nie mają wątpliwości. "Skandal to zbyt małe słowo" 

Mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 2:2. W mediach społecznościowych oczywiście nie zabrakło opinii po kontrowersyjnej decyzji głównego sędziego - Jesusa Gila Manzano.

"Sędziowanie w Hiszpanii, to jakiś abstrakcyjny poziom absurdu. Real Madryt strzela zwycięską bramkę, ale okazuje się, że po końcowym gwizdku. Jak to nazwać?" - grzmiał Chris Reiko, były dziennikarz, a obecnie analityk lig NFL, NBA, NHL, MLB i MLS.

"Jak żyję, to czegoś takiego jeszcze w wykonaniu sędziego nie widziałem. Nie zasłużył Real na 3 punkty, ale skończyć mecz w takim momencie? Nie wspomnę już o tych 7 doliczonych minutach" - dodawał Mateusz Majak, komentator Eleven Sports. Do opisu dodał hasztag "La Zabawa". 

Tomasz Ćwiąkała także nie zostawił suchej nitki na głównym arbitrze spotkania. "Gwiżdżesz coś takiego i przecież ty jako sędzia po sekundzie wiesz, że jesteś ugotowany. Chowasz gwizdek i wiesz, co zmalowałeś. Wiesz, że jest po tobie, skoro pozwoliłeś już na dośrodkowanie. Hiszpańscy sędziowie zdobywają kolejne szczyty, ale takiego numeru nawet po nich się nie spodziewałem" - napisał na swoim profilu, podkreślając, że to był kolejny słaby mecz w wykonaniu hiszpańskich sędziów.

"Real przegrywał 0:2, ale strzelił TRZY GOLE i zremisował z Valencią 2:2. Czego nie rozumiecie? Sędzia Jesus Gil Manzano zakończył mecz w momencie dośrodkowania w 98. minucie. Skandal to zbyt małe słowo" - ocenił profil RealMadryt_pl.

W podobnym tonie wypowiedział się użytkownik Total Cristiano. "Real Madryt został okradziony! Ten film pokazuje prawdziwy skandal!" - czytamy na jego profilu.

Mimo straty punktu w meczu z Valencią Real Madryt wciąż pozostaje na pozycji lidera. Po 27. kolejkach drużyna prowadzona przez Carlo Ancelottiegoma 66 punktów i utrzymuje siedmiopunktową przewagę nad drugą Gironą, która ma o jedno spotkanie rozegrane mniej. Kolejny mecz Real Madryt rozegra już w najbliższą środę. Tego dnia zmierzy się w dwumeczu z RB Lipsk w ramach 1/8 finału Ligi Mistrzów

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.