Niespodziewana deklaracja Johna van den Broma. Konkret. "Nie muszą dzwonić"

Po zwolnieniu z Lecha Poznań John van de Brom pozostaje bez pracy i ma więcej czasu choćby na aktywności medialne. Niedawno gościł w holenderskim programie "Studio Voetbal", tam padło pytanie o to, czy zgodziłby się przejąć jedną z holenderskich reprezentacji. Odpowiedź trenera była bardzo stanowcza, choć każe się zastanowić, czy w przypadku otrzymania podobnej oferty nie zdecydowałby się na zmianę zdania.

John van den Brom w zeszłym roku dotarł z Lechem Poznań do ćwierćfinału Ligi Konferencji Europy. W obecnym sezonie prowadzony przez niego zespół zawiódł w europejskich pucharach, zaliczył także sporo wpadek w rozgrywkach krajowych. To doprowadziło do zwolnienia holenderskiego trenera, który czeka na oferty od potencjalnych pracodawców.

Zobacz wideo Probierz zaskoczy powołaniami?!

John van den Brom zapytany o przejęcie reprezentacji Holandii. Jasna deklaracja

57-latek niedawno wyraził gotowość do przejęcia Vitesse, zespołu Kacpra Kozłowskiego. - To mój klub. Grałem tam najdłużej w karierze i chcę być tam trenerem - oznajmił. Wcześniej spekulowano o jego negocjacjach z egipskim Pyramids FC. Nic z tego nie wyszło, więc aktualnie trener ma więcej czasu m.in. na występy w mediach.

Niedawno Van den Brom gościł w holenderskim programie "Studio Voetbal", gdzie poruszono temat jego kolejnego miejsca pracy. Zapytano go, czy nie chciałby zostać selekcjonerem kobiecej reprezentacji Holandii. - Nie. To zupełnie co innego. W każdym razie nie widzę się w roli trenera reprezentacji. Więc KNVB (holenderska federacja - red.) nie musi dzwonić - powiedział, cytowany przez portal vrouwenvoetbalnieuws.nl.

John van den Brom nie chce być selekcjonerem. Oferta marzeń skłoniłaby go do zmiany zdania?

Były trener Lecha wyraźnie dał do zrozumienia, że nie interesuje go praca w roli selekcjonera. Można tylko przypuszczać, co by było, gdyby KNVB skontaktowała się z nim i zaproponowała mu przejęcie męskiej reprezentacji. Możliwość pracy z takimi zawodnikami jak Virgil van Dijk czy Memphis Depay z pewnością działa na wyobraźnię i mogłaby go skłonić do zmiany zdania. I choć bardzo wątpliwe, aby kiedykolwiek dostał taką propozycję od rodzimej federacji, to ciekawe, jak odpowiedziałby na ofertę z innego kraju.

Holendrzy na początku zeszłego roku zatrudnili Ronalda Koemana (to już jego druga kadencja), byłego trenera FC Barcelony, który wprowadził ich na Euro 2024 i zapewne poprowadzi ich podczas tego turnieju. Jego umowa obowiązuje do końca czerwca 2026 r. Selekcjonerem kobiecej kadry Holandii jest natomiast Andries Jonker.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.