John van den Brom w zeszłym roku dotarł z Lechem Poznań do ćwierćfinału Ligi Konferencji Europy. W obecnym sezonie prowadzony przez niego zespół zawiódł w europejskich pucharach, zaliczył także sporo wpadek w rozgrywkach krajowych. To doprowadziło do zwolnienia holenderskiego trenera, który czeka na oferty od potencjalnych pracodawców.
57-latek niedawno wyraził gotowość do przejęcia Vitesse, zespołu Kacpra Kozłowskiego. - To mój klub. Grałem tam najdłużej w karierze i chcę być tam trenerem - oznajmił. Wcześniej spekulowano o jego negocjacjach z egipskim Pyramids FC. Nic z tego nie wyszło, więc aktualnie trener ma więcej czasu m.in. na występy w mediach.
Niedawno Van den Brom gościł w holenderskim programie "Studio Voetbal", gdzie poruszono temat jego kolejnego miejsca pracy. Zapytano go, czy nie chciałby zostać selekcjonerem kobiecej reprezentacji Holandii. - Nie. To zupełnie co innego. W każdym razie nie widzę się w roli trenera reprezentacji. Więc KNVB (holenderska federacja - red.) nie musi dzwonić - powiedział, cytowany przez portal vrouwenvoetbalnieuws.nl.
Były trener Lecha wyraźnie dał do zrozumienia, że nie interesuje go praca w roli selekcjonera. Można tylko przypuszczać, co by było, gdyby KNVB skontaktowała się z nim i zaproponowała mu przejęcie męskiej reprezentacji. Możliwość pracy z takimi zawodnikami jak Virgil van Dijk czy Memphis Depay z pewnością działa na wyobraźnię i mogłaby go skłonić do zmiany zdania. I choć bardzo wątpliwe, aby kiedykolwiek dostał taką propozycję od rodzimej federacji, to ciekawe, jak odpowiedziałby na ofertę z innego kraju.
Holendrzy na początku zeszłego roku zatrudnili Ronalda Koemana (to już jego druga kadencja), byłego trenera FC Barcelony, który wprowadził ich na Euro 2024 i zapewne poprowadzi ich podczas tego turnieju. Jego umowa obowiązuje do końca czerwca 2026 r. Selekcjonerem kobiecej kadry Holandii jest natomiast Andries Jonker.