Sensacyjny finał Pucharu Hiszpanii. Tego nikt się nie spodziewał. Deklasacja

Takiego składu finału Copa del Rey absolutnie nikt się nie spodziewał. Najwięksi zostali w polu pokonanych, a o tytuł zagrają ze sobą Real Mallorca i Athletic Bilbao. Baskowie rozbili w półfinale Pucharu Hiszpanii Atletico Madryt. W całym dwumeczu nie stracili gola, ale w rewanżu zdeklasowali "Los Colchoneros", wygrywając 3:0. Finaliści krajowego pucharu mają pewne miejsce w Superpucharze Hiszpanii.

Real Mallorca wywalczył awans we wtorek po wygraniu serii rzutów karnych z Realem Sociedad San Sebastian. To oznaczało, że nie będzie derbów Baskonii w finale Copa del Rey. Athletic Bilbao bronił w czwartek jednobramkowej przewagi z pierwszego spotkania z Atletico Madryt.

Zobacz wideo Tajny plan Probierza. "Rozpuszczanie mgły, żeby namieszać w głowie przeciwnika"

Sensacja w Copa del Rey

Gigantom nie gra się łatwo na Estadio San Mames, o czym przekonujemy się praktycznie co sezon. Było to też widać w czwartkowym półfinale Pucharu Hiszpanii. Atletico miało problem z prowadzeniem szybkich i składnych akcji, brakowało mu na to miejsca. Więcej płynności było w grze gospodarzy, co pokazała akcja bramkowa braci Williams z 13. minuty. Nico idealnie dośrodkował na zostawionego bez krycia Inakiego, który huknął z woleja i dał prowadzenie w tym meczu.

Athletic powiększył zatem przewagę z pierwszego meczu, ale wcale nie zamierzał zwalniać tempa. Wręcz przeciwnie, grał coraz szybciej i podwyższył prowadzenie krótko przed przerwą. Tym razem na listę strzelców wpisał się Nico WIlliams, który wykorzystał precyzyjne podanie brata w pole karne Atletico. To było zagranie w punkt, strzelec nic sobie nie robił z tego, że ma wokół siebie trzech obrońców.

Po przerwie Atletico wyglądało na całkowicie sparaliżowane, nie mogli wypracować żadnej dobrej okazji do zdobycia bramki. Bilbao za to grało jak w transie i trzeci raz wpakowało piłkę do siatki. Tym razem autorem gola był Gorka Guruzeta, który w 62. minucie dobił strzał Oihana Sanceta.

Athletic kontrolował potem przebieg wydarzeń boiskowych. Miał komfortową przewagę, oddał piłkę rywalom i skupił się na grze w obronie. Atletico miało jednak spętane nogi i nie mogło zbyt wiele zdziałać. Strzelenie czterech goli w mniej niż pół godziny było dla madrytczyków zadaniem niemożliwym do wykonania.

 

Bilbao wygrało rewanż 3:0, a cały dwumecz 4:0 i zasłużenie zameldowało się w finale Copa del Rey, który ma sensacyjny skład. Baskowie zmierzą się z Realem Mallorca. Obie ekipy zostawiły w tyle potęgi La Ligi - FC Barcelonę, Atletico Madryt, Real Sociedad czy Gironę, rewelację tego sezonu. Real Madryt odpadł po szalonym meczu z Atletico w 1/8 finału.

Finał Pucharu Króla odbędzie się 6 kwietnia na Estadio La Cartuja w Sewilli. Dla Bilbao to trzeci finał w ciągu ostatnich pięciu sezonów. Poprzednie dwa finały przegrało i nie strzeliło w nich ani jednego gola. Z kolei dla Realu Mallorca to czwarty finał w historii i pierwszy od 2003 r., kiedy triumfował w tych rozgrywkach.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.