Bartosz Slisz trafił do Atlanty United 31 stycznia. Legia Warszawa zarobiła na transferze 3,2 mln euro. Reprezentant Polski zagrał 90 minut w meczu z obecnymi mistrzami MLS.
Co prawda Slisz miał celność podań na poziomie 81 proc, to inne statystyki Polaka z sobotniego starcia z Columbus Crew nie wygląda już tak dobrze. Oddał dwa niecelne strzały, wygrał tylko jeden z sześciu pojedynków. Do tego zanotował aż 16 strat.
Mimo to w USA Slisz jest uznawany za jedną z jaśniejszych postaci Atlanty w tym spotkaniu. - Uważam, że spisał się dobrze. Harował na boisku, przebiegł ponad 13 kilometrów, najwięcej spośród wszystkich zawodników w tym meczu - stwierdził w rozmowie z WP SportoweFakty komentujący mecze Atlanty United Jason Longshore.
Bartosz Slisz pełnił rolę defensywnego pomocnika, ale chętnie brał się za rozgrywanie. - Największe wrażenie zrobiły na mnie jego długie podania. Potrafił rozpoczynać akcje w ten sposób, dzięki czemu uruchamiał skrzydłowych - dodał Amerykanin.
Zdaniem dziennikarza kluczem do dobrych występów Slisza w MLS będzie jego zgranie z Thiago Almadą w środku pola. Nie miał okazji z nim trenować w okresie przygotowawczym do sezonu, bo Argentyńczyk grał na turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich w Paryżu. Poza tym jego forma powinna rosnąć, co jest dobrym zwiastunem przed marcowymi barażami o awans na Euro 2024.
- Czas będzie działał na jego korzyść, choć i tak wydaje mi się, że nieźle dogaduje się z kolegami ze środka pomocy. Spodziewam się, że w kolejnym meczu będzie wyglądał jeszcze lepiej - stwierdził Longshore.
Następny mecz Atlanta United zagra 10 marca. Jej rywalem będzie drużyna New England Revolutoion.